Według informacji Sky Sport i niemieckiego "Bilda", Belg zasłabł po treningu drużyny. To kolejne poważne problemy zdrowotne Vincenta Kompany’ego, który od około tygodnia zmagał się z infekcją wirusową. Już w sobotę, podczas ligowego zwycięstwa 6:1 nad RB Leipzig, 40-latek był wyraźnie osłabiony. Wygłosił co prawda mowę do drużyny, ale większość meczu spędził siedząc na ławce, a w przerwie oraz po końcowym gwizdku musiał na chwilę położyć się na sofie w swojej kabinie trenerskiej na Allianz Arena. Infekcja miała wywołać tak duże problemy zdrowotne, że trenerowi trudno było nawet wchodzić po schodach.
Donald Trump wściekły na LeBrona Jamesa: "Totalna hańba, bezcześci nasz kraj!"
W poniedziałek i wtorek Vincent Kompany opuścił treningi na Säbener Straße. Lekarze klubowi, z internistą prof. Rolandem Schmidtem na czele, zbadali go dokładnie. Przed meczem Ligi Mistrzów z Arsenalem (2:2) na konferencji prasowej zastąpił go asystent Aaron Danks, który podkreślał, że najważniejsze jest, by trener odpoczął tyle, ile potrzebuje. W środę Kompany wrócił jednak na ławkę. Po remisie z Arsenalem przyznał:
- Jako trener chcę zawsze wszystko robić. Złapałem dość solidnego wirusa w zeszłym tygodniu, naturalnie nie słuchałem ciała, a ono w pewnym momencie powiedziało: teraz przestań.
W piątek Vincent Kompany zasłabł na terenie ośrodka treningowego Bayernu i został zabrany karetką pogotowia do szpitala. Kibice Bawarczyków z niepokojem czekają na kolejne doniesienia o stanie zdrowia byłego wybitnego belgijskiego piłkarza.