W środę (23 września) portal weszlo.com opisał sytuację, do której miało dojść 5 września w Katowicach, podczas inauguracji MŚ U-20 kobiet. Według publikacji Wachowski, po wieczorze spędzonym m.in. w towarzystwie prezydenta FIFA Gianniego Infantino, miał "potajemnie nagrywać" Cezarego Kuleszę. Nagranie miało przedstawiać prezesa PZPN w niekorzystnym świetle.
Relację tę pod swoim nazwiskiem potwierdził Bartosz Ryt, prezes Małopolskiego ZPN i jeden z przeciwników Kuleszy. Z jego relacji wynika, że nie tylko był świadkiem wydarzenia, ale również uczestniczył w całej sytuacji. Pozostali działacze, na których powołuje się Weszło, wypowiadają się anonimowo. Twierdzą oni, że temat zachowania Wachowskiego miał być poruszany wewnątrz PZPN-u, a sekretarz generalny miał "przyznać się do nagrywania" Kuleszy.
Sam Wachowski zdecydowanie temu zaprzecza. Prezes PZPN również twierdzi, że niczego takiego nie widział. – Stanowczo dementuję informacje przedstawione w publikacji portalu Weszło. Opisywana sytuacja nie miała miejsca, żaden taki film nie powstał – mówi WP SportoweFakty Wachowski. – Nie widziałem takiej sytuacji – utrzymuje prezes PZPN.
Cezary Kulesza uważa, że publikacja może negatywnie wpływać na wizerunek PZPN. Podkreśla, że spotkanie z przedstawicielami FIFA przebiegało w dobrej atmosferze, a rozmowy dotyczyły potencjalnej współpracy. – Spotkanie z władzami FIFA przebiegało zupełnie normalnie i w dobrej atmosferze. Rozmawialiśmy o możliwych wspólnych działaniach na terenie naszego kraju. Patrzę na nie jako na krok do przodu w naszych relacjach z FIFA. Nie zgadzam się na to, by ten sukces był umniejszany przez ludzi, których to boli i którzy zrobią wszystko, by go umniejszyć – powiedział prezes związku.
ZOBACZ TEŻ: Kamil Grabara pokazał się na szpitalnym łóżku. "Nie będę kłamał", poruszająca wiadomość
W tle całej sprawy znajduje się również przyszłość władz PZPN. Zgodnie z ustawą o sporcie Kulesza nie może ubiegać się o trzecią kolejną kadencję. Wybory jego następcy odbędą się dopiero w 2029 roku, ale działania związane z przyszłą kampanią już się rozpoczęły.
Wachowski zapewnia, że wbrew pojawiającym się informacjom nie planuje startu w wyborach. Jednocześnie według tych doniesień jednej z frakcji w zarządzie PZPN-u ma zależeć na jego odwołaniu, co miałoby osłabić pozycję Kuleszy w końcowej fazie jego rządów.