Bośniacy naprawdę potraktowali tak Polaków podczas hymnu
Bałkańskie stadiony od lat słyną z żywiołowej, wręcz gorącej atmosfery, ale kibice Bośni i Hercegowiny udowodnili, że potrafią połączyć gorący doping dla własnej drużyny z poszanowaniem wobec gości. Kiedy w Zenicy z głośników wybrzmiał „Mazurek Dąbrowskiego”, a polscy piłkarze i kibice wspólnie odśpiewywali hymn narodowy, miejscowi fani zaprezentowali klasę, jakiej nie oczekiwaliśmy. Zamiast gwizdów czy buczenia, z trybun zajmowanych przez Bośniaków dobiegła fala gromkich i całkowicie szczerych braw.
Zobacz też: Nie żyje Jacek Ziober. Kiedyś był najlepszym piłkarzem w Polsce. Miał 60 lat
Sytuację z miejsca uwiecznili dziennikarze obecni na stadionie. „Ładne zachowanie Bośniaków, hymn Polski nagrodzony brawami” – relacjonował na żywo Mateusz Ligęza z Radia ZET, publikując w mediach społecznościowych wideo prosto z trybun w Zenicy. Na filmie wyraźnie widać i słychać, że gospodarze z pełnym szacunkiem odnieśli się do polskich symboli narodowych.
"Polacy oszukali policję"
Najbardziej zagorzałym kibicom z Polski udało się wnieść na stadion materiały pirotechniczne pomimo rygorystycznych kontroli przed wejściem na stadion. To także odbiło się szerokim echem w Bośni.
"Polscy kibice 'oszukali' policję w Zenicy, inna grupa pojawiła się wśród kibiców Bośni i doszło do nietypowych scen. Niewielu kibiców gości odważy się na taki ruch w Zenicy" - relacjonował portal avaz.ba, który docenił grupkę fanów z Polski zasiadającą wśród kibiców gospodarzy, a nie w sektorze gości.
Mecz Bośnia - Polska. Race w polskim sektorze i potężna odpowiedź gospodarzy!
Wszystko odbyło się w naprawdę poprawnej atmosferze, bez żadnych incydentów, co nieczęsto zdarza się polskim kibicom ze względu na ich reputację zaciekłych chuliganów gotowych na incydenty
- podsumowano w bośniackich mediach. Niestety, po ostatnim gwizdku to gospodarze świętowali wygraną 1:0, a Polacy musieli przełknąć gorycz porażki.