Szwedzki skrzydłowy stopniowo wraca do reprezentacyjnej piłki. Po blisko czterech latach przerwy ponownie otrzymał powołanie do seniorskiej kadry, co od razu wzbudziło zainteresowanie mediów.
Patrik Walemark zasłużył na skład w Szwecji
W pierwszym spotkaniu podczas obecnego zgrupowania nie dostał jednak zbyt wiele czasu. Selekcjoner Graham Potter wpuścił go na boisko na ostatnie 13 minut wygranego 2:1 meczu z Rumunią. Jego występ był więc dość krótki i nie pozwolił mu w pełni zaprezentować możliwości, jakie pokazuje w barwach Lecha Poznań. A w barwach mistrza Polski wygląda ostatnio wyśmienicie. W PKO BP Ekstraklasie zagrał dotychczas 8 meczów (7 w pierwszym składzie), strzelił 2 gole i dorzucił do nich 3 asysty. W europejskich pucharach: 7 meczów, 6 goli, 1 asysta.
ZOBACZ TEŻ: Skład reprezentacji Polski na mecz ze Szwecją! Jan Urban musiał dać mu szansę
Mimo skromnych statystyk Graham Potter pozytywnie wypowiadał się o zawodniku podczas niedawnej konferencji prasowej. Jego słowa mogły sugerować, że Walemark otrzyma większą szansę w kolejnym spotkaniu. Tak też się stało, piłkarz Lecha rozpocznie mecz z Polską w podstawowej jedenastce.
O miejsce na prawym skrzydle szwedzkiej reprezentacji Walemark rywalizuje z Alexandrem Bernhardssonem, który na co dzień występuje w niemieckim Wolfsburgu. Konkurencja w tej części boiska jest więc spora.
Na decyzję selekcjonera z uwagą czekali również kibice Lecha. W kadrze Polski znalazł się bowiem także Wojciech Mońka. Fani "Kolejorza" z chęcią zobaczyliby jego starcie z Walemarkiem na Strawberry Arena w Sztokholmie. Po tym, jak w meczu z Bośnią i Hercegowiną został odesłany na trybuny, tym razem 19-latek zasiądzie na ławce rezerwowych.