Pokochała go cała Polska. Sensacyjny powrót i pożegnanie w okręgówce

To jeden z najbardziej sensacyjnych powrotów w polskiej piłce w ostatnich latach. Emmanuel Olisadebe ponownie pojawił się na murawie. I to w polskiej okręgówce. Były reprezentant Polski, który zakończył profesjonalną karierę kilkanaście lat temu, zdecydował się na symboliczny powrót. W wieku 47 lat wystąpił w barwach KS Kłopotów-Osiek, klubu rywalizującego w dolnośląskiej A-klasie.

Emmanuel Olisadebe w zielonym stroju idzie przez szpaler dzieci. O jego powrocie na boisko przeczytasz na SE Supersport.
Autor: GAZETA WROCLAWSKA PIOTR KRZYZANOWSKI/POLSKA PRESS GRUPA/ East News

Olisadebe zapisał się w historii polskiej piłki na przełomie XX i XXI wieku. Pochodzący z Nigerii napastnik przyjechał do Polski w 1997 roku i rozpoczął występy w Polonii Warszawa. Szybko stał się jednym z czołowych snajperów ekstraklasy, zdobył mistrzostwo kraju, a później otrzymał polskie obywatelstwo i zadebiutował w reprezentacji. Kibice zapamiętali go między innymi z występu na mistrzostwach świata w 2002 roku, podczas których zdobył bramkę dla Polski.

Jego profesjonalna kariera dobiegła końca w 2012 roku, po grze w greckim PAE Weria. Po 14 latach od ostatniego etapu piłkarskiej przygody Olisadebe znów wyszedł na boisko, tym razem w zupełnie innych okolicznościach.

Wspominamy Emmanuela Olisadebe. Piękny ślub, Polska na zawsze w sercu napastnika [Zdjęcia]

W niedzielę zadebiutował w zespole KS Kłopotów-Osiek, reprezentującym niewielką miejscowość w okolicach Lubina na Dolnym Śląsku. Drużyna zmierzyła się z Arką Trzebnica w spotkaniu A-klasy i zwyciężyła 6:2.

47-latek pojawił się na boisku po przerwie, rozegrał ponad 15 minut i zdążył zaliczyć asystę przy golu jednego z kolegów. Jego występ był częścią wydarzenia zapowiadanego jako „Last Dance”, czyli „ostatni taniec”.

Klub zadbał o wyjątkową oprawę tego spotkania. Przygotowano specjalne koszulki na pożegnanie, a po końcowym gwizdku piłkarze utworzyli na murawie szpaler dla Olisadebe. Powrót byłego reprezentanta Polski stał się tym samym okazją do symbolicznego pożegnania zawodnika, który przed laty zapisał się w pamięci kibiców.