- To jedna z najbardziej wyrównanych grup. Każda drużyna ma różne cele, ale wszyscy trenerzy mówią, że chcą wygrać - zaznacza selekcjoner reprezentacji Polski przed pierwszym meczem w dywizji B Ligi Narodów UEFA.
Biało-Czerwoni od początku istnienia tych rozgrywek rywalizowali w najwyższej dywizji, ale po ostatniej edycji po raz pierwszy spadli do niższej ligi. Teraz zamiast meczów z potęgami pokroju Portugalii i Holandii, czeka ich rywalizacja o powrót do elity z Bośnią i Hercegowiną, Szwecją i Rumunią.
- Chcemy przygotować się do mistrzostw Europy i jednocześnie mieć dobre wyniki w Lidze Narodów - deklaruje Jan Urban.
Zobacz też: Liga Narodów: Przewidywany skład Polski na Bośnię. Jan Urban zaskoczy?
Jan Urban z przestrogą przed meczem z Bośnią i Hercegowiną
Dzisiejszy mecz z Bośnią i Hercegowiną rozpoczyna okres, w którym Polacy zagrają do 5 października aż cztery mecze. Tak intensywnego zgrupowania jeszcze nie było.
- Jeśli ktoś spuści z tonu pod względem fizycznym, to spotka się z wielkimi problemami. Trener reprezentacji Rumunii i ja nie mieliśmy tyle czasu, co trenerzy reprezentacji Bośni i Szwecji. Mam tu na myśli mistrzostwa świata i okres przed mundialem. Wtedy naprawdę można potrenować i poprawić różne rzeczy. Musimy sobie z tym poradzić. Znamy dobrze reprezentację Szwecji, bo graliśmy z nimi w barażach. Bośniaków też, bo mocno się na nich skupiamy. W Rumunii była zmiana trenera i nie wiem, jak wykorzystał ten krótki czas. Umiejętności można sprzedać tylko wtedy, gdy baza fizyczna jest na najwyższym poziomie - podkreśla polski selekcjoner.
Bośniacy grali w tegorocznych mistrzostwach świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Wyszli z grupy, a w 1/16 finału przegrali z Amerykanami 0:2. Polacy nie awansowali na tegoroczny mundial, a w ostatnich meczach przegrali z Ukrainą 0:2 i zremisowali z Nigerią 2:2.