Tymoteusz Puchacz od poprzedniego sezonu gra w barwach Sabah Baku w Azerbejdżanie. 27-latek imponuje formą od momentu zmiany otoczenia. Stał się nie tylko kluczowym zawodnikiem, ale także gwiazdą zespołu. W nagrodę za świetną dyspozycję otrzymał powołanie do reprezentacji Polski. Jest to dla niego powrót do gry z orzełkiem na piersi po prawie dwóch latach.
W rozmowie z TVP Sport został zapytany o powrót do Europy. Na ten moment nie myśli o wyprowadzce z Baku. Natomiast sportowo do spełnienia marzeń brakuje mu gry w Premier League. Ujawnił, że gdyby miał możliwość, zagrałby w każdym klubie z angielskiej elity.
ZOBACZ TEŻ: Kamil Grabara pokazał się na szpitalnym łóżku. "Nie będę kłamał", poruszająca wiadomość
– To może być przepustka do powrotu, ale nic na siłę. W Baku jest mi dobrze, jestem ważną postacią w drużynie i cieszę się z tego, co mam. Żyje mi się dobrze, w Baku jest europejsko, czysto i bezpiecznie. Tak jak powiedziałem – do spełnienia sportowych marzeń zostało mi jedno: zagrać w Premier League. Zawsze chciałem wystąpić w Lechu, w reprezentacji Polski oraz w Lidze Mistrzów. Występowałem już Championship w barwach Plymouth Argyle mierzyłem się z Liverpoolem w FA Cup [Plymouth sensacyjnie ograło The Reds], ale to nie to samo. Do Premier League poszedłbym do każdego klubu, nawet Coventry czy Hull – powiedział Tymoteusz Puchacz w rozmowie z TVP Sport.
W tym sezonie Puchacz wraz z Sabah Baku występuje w Lidze Mistrzów. Reprezentant Polski zadebiutował w elitarnych rozgrywkach w meczu z Man United na Old Trafford. Przed nim jeszcze spotkanie m.in. z FC Barceloną.
ZOBACZ TEŻ: Szczęśliwy sędzia dla polskiej piłki? Poprowadzi mecz Polska – Bośnia
JAN URBAN W POTRZASKU PO PYTANIU DZIENNIKARZA. REAKCJA SELEKCJONERA ROZBRAJA!