Były włoski kadrowicz pod wrażeniem popisów Krzysztofa Piątka. "Jego gole nie są dziełem przypadku"

Gdy Krzysztof Piątek przechodził do Fiorentiny wielu zastanawiało się nad sensownością tego ruchu. Ostatnie tygodnie dały jednak odpowiedź, że transfer kadrowicza do Florencji był „strzałem w dziesiątkę”. – Najwidoczniej włoska ziemia mu służy – mówi Massimo Ambrosini, były piłkarz m.in. Milanu i reprezentacji Włoch w rozmowie z naszym portalem.

Krzysztof Piątek
Autor: Archiwum serwisu Krzysztof Piątek

"Super Express": - Krzysztof Piątek wszedł w nowy klub mocnym uderzeniem. Czy spodziewał się pan takiego scenariusza?

Massimo Ambrosini: - Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że kiedy Piątek podpisywał umowę z Fiorentiną, to jego konkurentem do gry w "Violi" był Dusan Vlahović. Z tamtej perspektywy Polak wyglądał co najwyżej na wartościowego zmiennika. Przed zakończeniem okna transferowego sytuacja się zmieniła, Serba sprzedano do Juventusu, na czym zyskał tylko Piątek.

- Trzeba powiedzieć, że na razie ta transakcja opłaca się Polakowi.

- Faktycznie, Piątek strzela jak na zawołanie. Warto również zwrócić uwagę na to, że jego gole decydują o zwycięstwach lub punktach. Bramki zdobywane w starciach z Napoli, czy Atalantą nie są dziełem przypadku. Fajnie, że wrócił dawny Piątek.

- Czy nie jest tak, że włoska ziemia mu służy? Wcześniej w Genoi, czy Milanie również zaliczył "wejście smoka".

- Najwidoczniej tak jest. Słyszałem, że pobyt w Niemczech nie był specjalnie udany. Z drugiej strony nie wolno zapominać o kontuzji, której doznał, a która z pewnością zachwiała jego pozycją w Hercie. Niezależnie od wszystkiego Piątek znowu strzela na boiskach Serie A.

Marco Tardelii o polskiej gwieździe Napoli i szansach z Barceloną. Co za słowa o Piotrze Zielińskim

- Czyli jest szansa, że podbije jeszcze Florencję?

- Jeżeli dalej będzie strzelał z taką regularnością jak do tej pory, to zdecydowanie tak. On jest wypożyczony, ale jeżeli podtrzyma taką formę, to przyszły sezon również rozpocznie w Toskanii.

- Co może pan powiedzieć o innych polskich zawodnikach Fiorentiny - Bartku Drągowskim i Szymonie Żurkowski, który jest wypożyczony do Empoli?

- Drągowski nie jest postacią anonimową w Serie A. Ostatnio długo pauzował z powodu kontuzji, w styczniu zaliczył też nieudany powrót w meczu pucharowym, ale już ostatnio bronił bardzo pewnie w spotkaniu z Atalantą. Na pewno silny punkt "Violi" nie tylko na boisku, ale także w szatni. Żurkowski pokazuje się z dobrej strony w Empoli i być może w przyszłym sezonie wróci do Florencji.

Piłkarz umierał na boisku, nie mogli otworzyć karetki. Przerażające WIDEO!

Sonda
Czy Krzysztof Piątek stanie się gwiazdą Fiorentiny?