Hubert Hurkacz męczył się z notowanym 181 miejsc niżej Kazachem, ale wygrał. Nie przeszkodziły mu odciski

Hubert Hurkacz (ATP 7.) udanie rozpoczął US Open, choć skazywany na pożarcie Timofiej Skatow (ATP 188.) postawił mu naprawdę trudne warunki. Tak naprawdę tylko w pierwszym secie Polak łatwo uporał się z Kazachem, a w następnych partiach potrzebował tie-breaków. Po drugim secie wrocławianin skorzystał nawet z przerwy medycznej ze względu na odciski na dłoni. Te nie przeszkodziły mu w zamknięciu meczu w trzech setach 6:3, 7:6(4), 7:6(3).

Hubert Hurkacz
Autor: Photo/ Associated Press Hubert Hurkacz

Hubert Hurkacz nie bez kłopotów, ale awansował do II rundy US Open

Mecz Hurkacza ze Skatowem zaczął się po myśli polskich kibiców. Już w pierwszym gemie serwisowym rywala Hubi mógł go przełamać, ale w prostej sytuacji popełnił kuriozalny błąd. Przy swoim podaniu Polak nie miał najmniejszych problemów, ale marnował kolejne break pointy. Wykorzystał dopiero piątą taką okazję i przy stanie 5:3 wpadł w króciutki dołek. Musiał bronić break pointa, ale zdołał wybrnąć z opresji i wygrał pierwszego seta 6:3. Końcówka partii była jednak zalążkiem lepszej gry Skatowa.

Kazach od początku drugiego seta zaczął grać mocniej i odważniej, coraz częściej przejmując inicjatywę nad faworyzowanym Hurkaczem. Walka gem za gem trwała do stanu 4:4, gdy siódmy tenisista świata doprowadził do przełamania. Wydawało się, że tego seta już nie wypuści, ale sensacyjnie po raz pierwszy w meczu stracił serwis po fatalnym gemie z wieloma błędami. To dodało wiatru w żagle 23-letniemu Kazachowi, który doprowadził do tie-breaka. W nim od początku na prowadzeniu był Hurkacz i wygrał ostatecznie 7-4. Po ostatniej piłce Skatow udał się na przerwę do szatni, a Polak poprosił o przerwę medyczną w związku z odciskami na dłoni. Kibice mogli odetchnąć, że nie chodziło o kontuzjowane niedawno kolano.

Hurkacz zagra w II rundzie z Jordanem Thompsonem

W trzecim secie Skatow kontynuował swoją odważną grę i tym razem to on pierwszy przełamał rywala. Przy stanie 2:3 wydawało się, że Hurkacz może mieć problemy z zamknięciem meczu w trzech setach, ale z drobną pomocą rywala szybko doprowadził do remisu 3:3. Kolejne gemy nie przyniosły przełamania i ponownie o wyniku rozstrzygnął tie-break. W nim wrocławianin od samego początku nie zostawił żadnych złudzeń i pewnie zamknął mecz w trzech setach. Na szczęście nie stracił energii na dodatkowe partie, ale na korcie i tak spędził blisko 3 godziny - zdecydowanie więcej niż jego następny rywal Jordan Thompson (ATP 32.).

W II rundzie Hurkacz zmierzy się z doświadczonym Australijczykiem, który rozpoczął swój pierwszy mecz turnieju równo z Polakiem, ale szybciej - w równo dwie godziny - uporał się z Francuzem Constantem Lestienne 6:1, 6:3, 6:2. Mecz Hurkacz - Thompson w II rundzie US Open odbędzie się w czwartek, 29 sierpnia.

Listen on Spreaker.