Iga Świątek w środowy poranek zrobiła swoje. W kapitalnym stylu ograła 6:1, 6:3 utalentowaną 18-letnią Amerykankę Ivę Jovic (nr 13 WTA) i spokojnie czekała na rozstrzygnięcie w meczu, który miał wyłonić jej kolejną rywalkę. Zaraz potem na ten sam kort wyszły Coco Gauff i Elise Mertens.
Iga Świątek w trybie bestia! Kapitalny mecz z Ivą Jovic!
Faworytką była oczywiście Amerykanka, ale od początku widać było, że to nie jest jej dzień. Coco Gauff popełniała dużo błędów, psując proste piłki i grając zaskakująco niedokładnie. Popełniała też dużo podwójnych błędów serwisowych i to w kluczowych momentach pojedynku, także przy piłce setowej w pierwszym secie.
Wielka awantura w Pekinie! Coco Gauff odpiera zarzuty: "Nie jestem złodziejką!"
Elise Mertens, która znana jest głównie z wielkich sukcesów w grze deblowej, grała bardzo solidnie i świetnie serwowała. To wystarczyło, żeby pokonać 6:3, 6:3 dziwnie rozkojarzoną faworytę z USA. Nie będzie zatem hitowego starcia nr 17 Igi Świątek z Coco Gauff, na które ostrzyli sobie zęby fani tenisa. To Belgijka w piątek stanie naprzeciw Polki w boju o półfinał.
WTA Pekin DRABINKA, wyniki: Z kim i kiedy gra Iga Świątek kolejny mecz?
Iga Świątek i Elise Martens grały ze sobą dwa razy. Polka wygrała oba te pojedynki dość pewnie - 6:3, 6:4 na mączce w Stuttgarcie (2024) i 7:6, 6:1 w Miami (2025). Belgijka to była liderka rankingu deblowego.