Burza po kontuzji reprezentanta Polski. PZPN mocno odpowiada

Uraz Norberta Wojtuszka stał się przedmiotem sporu między Jagiellonią Białystok a Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Klub z Podlasia ma poważny problem kadrowy, a wątpliwości dotyczące okoliczności kontuzji obrońcy wywołały reakcję federacji. PZPN stanowczo odrzucił sugestie, jakoby jego sztab medyczny dopuścił się zaniedbań.

Norbert Wojtuszek w koszulce reprezentacji Polski walczy o piłkę. O sporze wokół kontuzji piłkarza czytaj w SE Supersport.
Autor: Bartek Ziolkowski/ Cyfrasport Norbert Wojtuszek, obrońca reprezentacji Polski i Jagiellonii Białystok

Wojtuszek uczestniczył w ostatnim zgrupowaniu reprezentacji Polski, podczas którego wystąpił w dwóch spotkaniach Ligi Narodów. Przeciwko Rumunii oraz Bośni i Hercegowinie spędził na boisku po 27 minut. Łącznie ma już na koncie cztery występy w seniorskiej kadrze. Po powrocie do Białegostoku nie był jednak w stanie trenować z drużyną. Według pojawiających się informacji prawdopodobnie będzie musiał przejść operację, co oznaczałoby, że do gry wróci najwcześniej po kolejnym zgrupowaniu reprezentacji.

Nieobecność defensora mocno komplikuje sytuację Jagiellonii. Na prawej stronie obrony trener Adrian Siemieniec ma obecnie do dyspozycji przede wszystkim Rodrigo Conceicao, który częściej występował dotąd na pozycji prawoskrzydłowego. Problem może być szczególnie dotkliwy, ponieważ klub nie ma już możliwości uzupełnienia kadry poprzez transfer w zamkniętym oknie.

ZOBACZ TEŻ: Reprezentant Polski wrócił do klubu z urazem. Spory problem

Przemysław Langier informował, że w Jagiellonii panuje duże rozczarowanie sytuacją, a przedstawiciele klubu mają wątpliwości dotyczące postępowania lekarzy reprezentacji. Dziennikarz opisał je w mediach społecznościowych:

„Kontuzja jak kontuzja, ale okoliczności takie, że Wojtuszek podobno narzekał na jakieś dolegliwości bólowe w czasie zgrupowania, więc pojawia się pytanie, czy został poprawnie zdiagnozowany (skoro wszedł później na mecz z Bośnią na pół godziny, nie miał żadnego ryzykownego starcia z rywalem, a gdy pojawił się w klubie, praktycznie nie był w stanie chodzić). W Jagiellonii zrobili mu testy i wyszło, że chyba tylko cud mógłby uchronić przed krojeniem – choć klub cały czas czeka na „przybicie pieczątki” pod tą diagnozą. W Jadze załamują ręce, bo poza okienkiem oddali chłopa na kadrę, ten miał zgłaszać problem, a i tak w sztabie ktoś uznał, że jest do gry. Teraz mają przynajmniej dziewięć meczów z dziurą po prawej stronie” – pisał Przemysław Langier.

Reprezentacja Polski wróciła do kraju po klęsce w Bośni [ZDJĘCIA]

Na te doniesienia zareagował PZPN, który przedstawił własną wersję wydarzeń i wyjaśnił, jakie działania podjęto podczas zgrupowania. Związek podkreślił, że początkowo u zawodnika stwierdzono naciągnięcie mięśnia przywodziciela długiego, a wdrożona fizjoterapia przyniosła poprawę.

„Podczas zgrupowania reprezentacji Polski u Norberta Wojtuszka stwierdzono naciągnięcie mięśnia przywodziciela długiego, z objawami charakterystycznymi dla tego rodzaju urazu. Wdrożono intensywną terapię fizjoterapeutyczną, która przyniosła poprawę i umożliwiła zawodnikowi powrót do treningów. Jak wskazuje lekarz reprezentacji Polski, dr Jacek Jaroszewski, przepuklina pachwinowa jest schorzeniem, które zazwyczaj rozwija się stopniowo, przez wiele miesięcy, a jej objawy mogą przypominać dolegliwości związane z urazem przywodzicieli. Zastosowane leczenie zachowawcze było uzasadnione stanem klinicznym zawodnika i reakcją na terapię.

Nie ma podstaw do twierdzenia, że udział w meczu reprezentacji spowodował powstanie przepukliny pachwinowej. Stanowczo sprzeciwiamy się bezpodstawnemu podważaniu kompetencji sztabu medycznego reprezentacji Polski. Redaktor Przemysław Langier nie zwrócił się do dr Jacka Jaroszewskiego o przedstawienie okoliczności podejmowanych decyzji medycznych, a z treści publikacji nie wynika, aby zasięgnął opinii innego specjalisty. Mimo to publicznie sugeruje zaniedbania, opierając się na niezweryfikowanych informacjach i ogólnikowych sformułowaniach. Kwestionowanie kompetencji lekarza z wieloletnim doświadczeniem zawodowym bez znajomości faktów i próby ich weryfikacji jest nieuzasadnione i niesprawiedliwe. To kwestia elementarnej rzetelności, etyki dziennikarskiej i zwykłej ludzkiej przyzwoitości” – czytamy w oświadczeniu związku.

ZOBACZ TEŻ: Koszmar Ewy Pajor! Polki przegrywały, a potem stało się to

Jagiellonia zapowiada, że chce dokładnie wyjaśnić okoliczności urazu. Wiceprezes klubu Maciej Szymański zapowiedział w Kanale Sportowym, że białostoczanie zwrócą się do federacji o udostępnienie dokumentacji medycznej oraz informacji dotyczących opieki nad zawodnikiem podczas zgrupowania.