Zainteresowanie Slavii napastnikiem warszawskiej drużyny nie jest nowością. Wcześniej czeski klub miał złożyć ofertę w wysokości około dwóch milionów euro, jednak Legia nie zgodziła się na sprzedaż zawodnika. Mimo odmowy działacze z Pragi nie zrezygnowali z obserwowania 24-latka.
Według medialnych doniesień przedstawiciele Slavii pojawili się na spotkaniu Legii z Radomiakiem Radom, aby przyjrzeć się występowi Polaka. Na razie nie pojawiły się informacje o kolejnej oficjalnej propozycji transferowej.
Adamski trafił do Legii w lutym 2026 roku i szybko zaczął budować swoją pozycję w zespole. Dobra postawa napastnika sprawiła, że wzbudził zainteresowanie zagranicznych klubów. Jego kontrakt ze stołeczną drużyną obowiązuje do czerwca 2029 roku, co daje Legii mocną pozycję negocjacyjną.
ZOBACZ TEŻ: Ale zawierucha! Cristiano Ronaldo zawieszony i ukarany. Komisja wydała wyrok
Kto jest drugim Polakiem na liście?
Doniesienia o zainteresowaniu dwoma polskimi zawodnikami sugerują, że Adamski nie jest jedynym graczem obserwowanym przez Slavię. W dostępnych informacjach dotyczących transferu napastnika Legii nie udało się jednak jednoznacznie potwierdzić tożsamości drugiego piłkarza.
ZOBACZ TEŻ: Pokochała go cała Polska. Sensacyjny powrót i pożegnanie w A-klasie
Na razie najwięcej wiadomo o sytuacji Adamskiego. Jeśli Slavia zdecyduje się ponowić próbę sprowadzenia Polaka, Legia będzie musiała rozważyć, czy ewentualna oferta jest wystarczająco atrakcyjna, by zgodzić się na odejście napastnika.
Czesi już udowodnili, że potrafią dostrzec w polskim piłkarzu drzemiący potencjał. Taki, którego nie wszyscy widzą w PKO BP Ekstraklasie. Takim przykładem jest oczywiście sprowadzony z Wisły Płock Wiktor Nowak, którego notowania w kraju nie były zawsze zbyt wysokie, a w Slavii jest zupełnie inaczej. Pomocnik zapracował nawet na powołanie do reprezentacji, którego – jak dobrze wiemy – nie zmarnował... Slavia wykupiła go z Wisły Płock za 2,4 mln euro, jest duża szansa, że sprzeda go w przyszłości do lepszej ligi za (nawet) pięć razy więcej.