- Raków Częstochowa męczył się w pierwszym meczu ostatniej rundy eliminacji Ligi Konferencji z Hajdukiem Split.
- Przy wyniku 1:2 całkowicie zasłużoną czerwoną kartkę po bandyckim ataku obejrzał piłkarz Hajduka.
- Reakcja po faulu na Diaby-Fadidze była jednak kuriozalna.
Hajduk Split - Raków: Bandycki atak, czerwona kartka i jeszcze się dziwili
Raków Częstochowa po bojach z maltańskim zespołem Valletta FC i szwedzkim Hammarby IF zameldował się w decydującej rundzie kwalifikacji do Ligi Konferencji UEFA. Tu poprzeczka idzie jeszcze wyżej, bo rywalem Medalików jest Hajduk Split z Chorwacji, który najpierw w el. Ligi Europy pokonał słowacką Żilinę, by odpaść po dogrywce z cypryjskim Pafos i już w LK rozbić Żalgiris Wilno w dwumeczu aż 9:2. Jakość Chorwatów było widać od pierwszej minuty dzisiejszego meczu w Splicie, co zaowocowało golem Michele Sego w 21. minucie. Na szczęście nie podłamało to Rakowa.
Górnik Zabrze - AS Monaco: Walka do końca, 5 goli w meczu z potęgą! Skrót z Ligi Konferencji
Już sześć minut później Mahir Emreli doprowadził do remisu 1:1. Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem równości, ale początek drugiej był w wykonaniu Rakowa katastrofalny. Tuż po wznowieniu gry Dalisson de Almeida strzałem z dystansu pokonał bezradnego Kacpra Trelowskiego.
Chwilę później polski bramkarz popełnił fatalny błąd w wyprowadzeniu piłki i powinno być 3:1, ale na szczęście gospodarze nie wykorzystali tego prezentu. To napędziło ich jednak na tyle, że po kilkudziesięciu sekundach mieli kolejną znakomitą szansę na podwyższenie wyniku - w polu karnym potwornie przestrzelił Dalisson. Raków wyglądał tak, jakby w ogóle nie wyszedł z szatni, ale w 55. minucie wszystko odmieniło bezmyślne wejście Adriona Pajazitiego w nogi Lamine'a Diaby-Fadigi.
Lech - FC Thun: Historyczna demolka w Poznaniu! Ale jest też zła wiadomość
Spóźniony pomocnik Hajduka z dużym impetem wyprostowaną nogą wykosił napastnika Rakowa, sędzia bez zastanowienia pokazał mu czerwoną kartkę, a Pajaziti i jego koledzy... byli zdziwieni. Gra w przewadze pozwoliła podopiecznym Dawida Kroczka przejąć kontrolę, choć Hajduk nie zrezygnował zupełnie z ataków, a rezerwowy Marko Livaja był o włos od pokonania Trelowskiego.
To jednak Raków miał lepsze szanse na doprowadzenie do remisu. Nie wykorzystał ich Tomasz Pieńko, szkoda zwłaszcza główki z 90. minuty, którą świetnie obronił Toni Silić. A po chwili już w doliczonym czasie gry wspominany Diaby-Fadiga trafił głową w poprzeczkę... Gdy wydawało się już, że Hajduk dowiezie zwycięstwo 2:1 w osłabieniu, genialną akcją w polu karnym rywali popisał się właśnie Diaby-Fadiga! W ostatniej minucie założył siatkę rywalowi i strzelił nie do obrony, doprowadzając do remisu 2:2!
Hajduk Split - Raków Częstochowa 2:2 (1:1)
Bramki: 1:0 Michele Sego (21-głową), 1:1 Mahir Emreli (27-głową), 2:1 Dalisson de Almeida (47), 2:2 Lamine Diaby-Fadiga (90+5)
Żółte kartki: Simun Hrgović, Dalisson de Almeida, Alberto del Moral, Rokas Pukstas (Hajduk) - Erick Otieno, Tomasz Pieńko (Raków)
Czerwona kartka - Hajduk Split: Adrion Pajaziti (55)
Sędzia: Michal Ocenas (Słowacja)