Przełamanie Lecha Poznań w Lidze Europy! Zaczęło się od katastrofy, potem było lepiej

2026-10-22 20:37

Już po kilkudziesięciu sekundach musieli gonić wynik, skończyło się na remisie. Lech Poznań zremisował u siebie z Sunderlandem 1:1 w meczu 3. kolejki fazy ligowej Ligi Europy. Anglicy na prowadzenie wyszli już w 80. sekundzie...

Lech Poznań zaliczył koszmarny początek spotkania. "Czarne Koty" z Sunderlandu potrzebowały zaledwie 80 sekund, by objąć prowadzenie. Bramka padła po niedokładnym, zbyt krótkim podaniu Mateusza Lisa do Mateusza Skrzypczaka. Piłkę przejął Ekwadorczyk Nilson Angulo, który następnie dośrodkował w pole karne. Do zagrania doszedł Timur Tutierow i precyzyjnym strzałem głową pokonał bramkarza Lecha, dając Sunderlandowi błyskawiczne prowadzenie.

Piłkarze Nielsa Frederiksena szybko stanęli przed szansą na wyrównanie, jednak goście skutecznie powstrzymali atak gospodarzy i uderzenie Antoniego Kozubala. Później to Anglicy stworzyli kilka groźnych okazji, a jedną z nich zakończył strzał Malicka Fofany w słupek. Ostatecznie do przerwy „Czarne Koty” utrzymały skromne prowadzenie 1:0.

ZOBACZ TEŻ: Zagraniczniak selekcjonerem reprezentacji Polski zamiast Jana Urbana?! Podano nazwisko

Po zmianie stron Lech Poznań zaprezentował się znacznie lepiej i coraz mocniej naciskał na rywali. W 65. minucie gospodarze byli blisko wyrównania. Piłka po dośrodkowaniu spod linii końcowej trafiła do Leo Bengtssona, ale Szwed z kilku metrów nie zdołał skierować jej do bramki. Pięć minut później naprawił swój błąd! Bengtsson dopadł do odbitej piłki i płaskim strzałem tuż przy słupku pokonał bramkarza Sunderlandu, doprowadzając do remisu. 

Lech błyskawicznie mógł pójść za ciosem. Już dwie minuty później Roefs obronił uderzenie wchodzącego w pole karne Ishaka, a następnie zatrzymał także strzał Michała Gurgula z bliskiej odległości. Dzięki interwencjom golkipera goście uniknęli utraty kolejnej bramki.

Obie drużyny w ostatnich minutach szukały zwycięskiego gola, ale gorąco pod jedną z bramek zrobiło się raz. Niestety pod bramką mistrza Polski, ale na szczęście bez efektu. Z dwudziestu metrów w samo okienko celował Chris Rigg, ale wychowanek Sunderlandu minimalnie chybił.

ZOBACZ TEŻ: Jan Urban wymusił to na PZPN? Nie chciał tego spotkania, będzie inaczej

Lech strzelił pierwszego gola w tym sezonie Ligi Europy, urwał też pierwszy punkt. Kolejna szansa 5 listopada, wtedy na Estadio Da Luz lechici zagrają w Lizbonie z Benfiką.