Według amerykańskiej stacji brak informacji o tej płatności może budzić wątpliwości w kontekście zasad przejrzystości obowiązujących w FIFA. Pieniądze wypłaciła organizacja FWC2026, powołana do zarządzania i organizacji tegorocznych mistrzostw świata w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Kwota ta była niezależna od oficjalnie wykazanego wynagrodzenia Infantino i świadczeń od FIFA, które w 2024 roku wyniosły łącznie około 4,9 mln dolarów. Dodatkowej wypłaty nie uwzględniono w rocznym raporcie federacji.
Przepisy FIFA stanowią, że wynagrodzenia prezydenta, członków Rady oraz sekretarza generalnego muszą być podawane do publicznej wiadomości. Organizacja zaprzecza jednak, by doszło do naruszenia obowiązujących regulacji.
ZOBACZ TEŻ: Klub domaga się wyjaśnień od PZPN. Kadrowicz już po operacji, spore zamieszanie
Rzecznik FIFA przekazał ESPN, że federacja nie wypłaca Infantino drugiej pensji, a wszystkie obowiązki sprawozdawcze dotyczące wynagrodzeń są realizowane. Jak podkreślono w oświadczeniu, wysokość wynagrodzenia prezydenta i pozostałych świadczeń określa niezależna Podkomisja ds. Wynagrodzeń. FIFA zapewniła również, że jej sprawozdania finansowe podlegają niezależnemu audytowi, a deklaracje są zgodne z przepisami podatkowymi obowiązującymi w Szwajcarii, USA i innych krajach.
ZOBACZ TEŻ: Mają problem przed meczem z reprezentacją Polski. To będzie duża strata
To kolejna kontrowersja związana z Infantino, który kieruje światową federacją od 2016 roku. Latem krytykę wywołały doniesienia o planach sprzedaży prywatnym inwestorom 20 proc. udziałów związanych z organizacją mistrzostw świata.
W czwartek w Zurychu zaplanowano posiedzenie Rady FIFA. W jej skład wchodzą Infantino, ośmiu wiceprezydentów oraz 28 członków wybieranych przez krajowe federacje na czteroletnią kadencję.