Kompromitacja Legii w Pucharze Polski. Marek Papszun wykłada kawę na ławę

2026-09-02 7:31

Legia Warszawa już 1 września pożegnała się z Pucharem Polski 2026/27. "Wojskowi" w fatalnym stylu przegrali z Motorem Lublin 0:3 i odpadli z rozgrywek. Po tej kompromitacji głos zabrał Marek Papszun. Trener Legii wykłada kawę na ławę i bezwzględnie ocenia postawę swojej drużyny. Padły mocne słowa.

Trener Marek Papszun w czarnej koszulce Legii Warszawa. O porażce w Pucharze Polski przeczytasz na SE Supersport.
Autor: ARTUR HOJNY/SUPER EXPRESS

Marek Papszun po meczu Motor Lubin - Legia Warszawa. "Za dużo mieliśmy słabych punktów"

Lider piłkarskiej ekstraklasy Legia Warszawa raczej niespodziewanie odpadł z Pucharu Polski w pierwszej rundzie przegrywając w Lublinie z Motorem 0:3. - Jako trenera to mnie bardzo boli. Trudny, ciężki wieczór - skomentował szkoleniowiec stołecznego zespołu Marek Papszun. To druga całkiem nieudana edycja pucharowej rywalizacji w wykonaniu Legii, która z 21 triumfami jest najbardziej utytułowanym klubem tych rozgrywek. W poprzedniej edycji Pucharu Polski odpadła w 1/16 finału, przegrywając po dogrywce z Pogonią Szczecin, ale to był wtedy jej pierwszy mecz, a teraz rundę wcześniej, choć w ekstraklasie jest niepokonana.

 Dla nas pucharowa przygoda zanim się na dobre zaczęła, to już się skończyła. Popełniliśmy banalne błędy, po których padły bramki, za dużo mieliśmy słabych punktów i bardzo słabą pierwszą połowę. Skrzydła praktycznie nie funkcjonowały, byliśmy mało intensywni, przegrywaliśmy pojedynki i zawiódł praktycznie cały zespół, choć cieszy to, że w drugiej połowie pokazaliśmy trochę dobrej piłki

- skomentował Marek Papszun. Jak dodał, jego drużynie, która nie uczestniczy w europejskich pucharach, pozostały już tylko rozgrywki ligowe.

Sensacja za sensacją w Pucharze Polski. Zwariowane wyniki, faworyci za burtą!

Musimy naszą postawę przeanalizować, wyciągnąć wnioski i w sobotę zrewanżować się Motorowi

- powiedział trener ekipy z Warszawy, która za kilka dni ponownie zawita do Lublina na potyczkę ligową.

Puchar Polski: Trener Motoru czuje dumę po meczu z Legią

Przed wtorkowym spotkaniem Motor poinformował o podpisaniu kontraktu z urodzonym w Brazylii Portugalczykiem Rony Lopesem, 30-letnim skrzydłowym, który na zasadzie wolnego transferu podpisał kontrakt do 30 czerwca 2028 roku. Jako 19-latek grał już w pierwszym zespole Manchesteru City, kiedy ten w sezonie 2013/14 zdobył mistrzostwo Anglii. Później występował w lidze francuskiej: w Lille OSC, AS Monaco i OGC Nice, w hiszpańskiej w Sevilli, w Grecji w mistrzowskim Olimpiakosie Pireus. W ostatnich latach powrócił do Portugalii (SC Braga, SC Farense i CD Tondela). Ma za sobą dwa występy w reprezentacji Portugalii.

Jacek Magiera z kolejnym wielkim wyróżnieniem. Legia uhonorowała tragicznie zmarłego trenera

Rony będzie już w kadrze meczowej już w sobotę i być może pojawi się na boisku na kilka minut. Tej klasy zawodnik będzie niewątpliwie wzmocnieniem naszej drużyny, a ponadto w ciągu najbliższych dni dojdzie jeszcze dwóch piłkarzy i wreszcie będę dysponował całą kadrą

- przekazał szkoleniowiec Motoru Mariusz Misiura. Odnosząc się do wygranego spotkania z Legią, wskazał że zespół wykonał wszystko, co sobie przed meczem założyli.

 Czuję dumę i radość z takiego Motoru, bo Legia jest bardzo dobrą drużyną. We wcześniejszych meczach z silnymi przeciwnikami, jak Jagiellonia, Widzew, GKS Katowice, prezentowaliśmy się dobrze, ale nie potrafiliśmy wykorzystać wielu sytuacji. Z Legią to się udało, choć znowu, już po raz trzeci w tym sezonie, sędziowie odebrali na jedną bramkę, tym razem Karola Czubaka, która była zdobyta prawidłowo. Na szczęście nie wypaczyło to wyniku

- stwierdził trener. Jak dodał, sobotni mecz ligowy będzie trudniejszy.

 Ale znowu będziemy chcieli przygotować jakieś rozwiązanie, żeby zaskoczyć przeciwnika

- zapowiedział optymistycznie Misiura.

Galeria: Pierwszy trening Marka Papszuna w Legii

Zoran Arsenić (obrońca, Legia Warszawa) specjalnie dla "Super Expressu"