Jan Tomaszewski grzmi: Gra Polaków z Bośnią była toaletowa! Chaos! Nie mamy drużyny!

Bezbramkowy remis i głośne gwizdy na PGE Narodowym – tak zakończył się mecz Polski z Bośnią i Hercegowiną w Lidze Narodów. Styl gry biało-czerwonych był daleki od ideału, co nie umknęło uwadze Jana Tomaszewskiego. Legendarny bramkarz w ostrych słowach podsumował występ kadry, twierdząc, że drużyna nie istnieje, a Robert Lewandowski powinien pełnić nową rolę.

Robert Lewandowski w starciu z rywalem. Na miniaturze Jan Tomaszewski trzyma się za głowę. Czytaj na SE Supersport.
Autor: BRUNNER

Tomaszewski bezlitosny: "To była kopanina, a wynik toaletowy!"

Bezbramkowy remis reprezentacji Polski z Bośnią i Hercegowiną rozczarował kibiców, którzy pożegnali piłkarzy Jana Urbana głośnymi gwizdami. Jeszcze ostrzejszy w swojej ocenie był Jan Tomaszewski, który nie zostawił na grze biało-czerwonych suchej nitki.

- To był wynik toaletowy i niestety gra również była toaletowa, w wykonaniu obu drużyn - rozpoczął ostro Tomaszewski.

Przeczytaj także: Liga Narodów: Polska – Bośnia i Hercegowina. Było tak blisko! Zieliński zmarnował setkę na sam koniec

Były bramkarz podkreślił, że postawa Polaków jest tym bardziej niepokojąca, że mierzyli się z wyjątkowo słabym rywalem. Jego zdaniem, problem leży znacznie głębiej niż w dyspozycji dnia.

- Tak słabej drużyny jak Bośnia i Hercegowina dawno nie widziałem. Oni nie potrafili prawidłowo wyprowadzić piłki z własnej połowy. A my? Nasze akcje były dziełem przypadku. Stało się, bo po prostu nie mamy drużyny. I to nie jest tylko nasza opinia. Światowej sławy eksperci mówią: "Ci Polacy mają kapitalnych zawodników, najlepszego piłkarza świata, grają w czołowych klubach, a w reprezentacji nic nie grają". W dalszym ciągu nie mamy drużyny - grzmiał ekspert.

Zaskakujący pomysł na Lewandowskiego. "Niech wchodzi z ławki!"

Jan Tomaszewski ma również poważne pretensje do selekcjonera o brak stabilizacji w składzie. Uważa, że ciągłe eksperymenty nie służą budowaniu zespołu. Wskazał także na problem z wykorzystaniem potencjału Roberta Lewandowskiego i zaproponował radykalne rozwiązanie, wzorowane na legendarnym Zlatanie Ibrahimoviciu.

- Robert Lewandowski powinien wchodzić w drugiej połowie na podmęczonego przeciwnika. Proszę zauważyć, że w pierwszej połowie Robert praktycznie grał jako pomocnik, zużył swoje siły na nic. Jeszcze kilka razy dostał po nogach, bo na środku boiska można go kopać - analizował Tomaszewski.

Zobacz też: PGE Narodowy znów był biało-czerwony! Tysiące kibiców na meczu Polska - Bośnia. Znajdź się na zdjęciach!

Według niego, zmęczenie kapitana odbiło się na jego skuteczności w kluczowych momentach.

- W drugiej połowie miał kilka sytuacji i było widać, że gdyby tyle się nie nabiegał, to jestem przekonany, że wykorzystałby którąś z szans. Brakowało tego błysku. Gdyby wszedł na podmęczonego przeciwnika, przechyliłby szalę zwycięstwa na naszą stronę. Tak jak grał Ibrahimović w Szwecji. Siedział na ławce, ale kiedy była potrzeba, wchodził i rozstrzygał losy meczu - uważa Tomaszewski.

"Rehabilitacja musi nastąpić. Koniec z boską drużyną!"

Przed Polakami wyjazdowy mecz ze Szwecją, która w swoim spotkaniu pokonała Rumunię 2:1. Jan Tomaszewski nie ma wątpliwości, że ten mecz będzie dla kadry ostatecznym testem. Ostrzega, że kolejny tak słaby występ będzie kompromitacją.

- Rehabilitacja drużyny musi nastąpić w Szwecji. Jeśli zagramy taką "boską piłkę", gdzie jeden Bóg wie, jakie akcje zrobimy, to będzie źle. Od rewanżowego meczu z Holandią nie mamy drużyny, a tam był jakiś zalążek. Teraz z Albanią inny skład, ze Szwecją inny skład... To nie sprzyja. Reprezentacji się nie buduje, reprezentację albo się ma, albo nie ma. I my jej w tej chwili nie mamy - zakończył legendarny bramkarz.

QUIZ. Imiona piłkarzy reprezentacji Polski. Lewandowski, Kiwior, Bułka, Bednarek i inni. Dopasuj imię do gracza
Pytanie 1 z 20
Zieliński ma na imię: