- Reprezentacja Polski rozgromiła Rumunię 6:0 w Lidze Narodów, a Robert Lewandowski popisał się hat-trickiem, zapewniając imponujące zwycięstwo.
- Mimo triumfu, legendarny Jan Tomaszewski nie szczędzi gorzkich słów pod adresem sztabu szkoleniowego, wskazując na wciąż obecne problemy kadry.
- Legenda polskiej piłki ujawnia kluczowy moment spotkania i wyjaśnia, czy selekcjoner Jan Urban zdołał uratować swoją posadę.
Reprezentacja Polski w imponującym stylu pokonała Rumunię 6:0, a bohaterem spotkania został Robert Lewandowski, autor trzech bramek. To najwyższa wygrana biało-czerwonych od blisko pięciu lat. Mimo pogromu, Jan Tomaszewski podkreśla jednak, że taki wynik nie może zamazać obrazu wcześniejszych problemów kadry.
- To spotkanie udowodniło to, co mówiliśmy do tej pory: mamy zawodników, a nie mamy drużyny. Po meczu z Holandią reprezentacja Polski nie istniała, byli tylko zawodnicy - uważa Tomaszewski.
Przeczytaj także: Polska - Rumunia: Czerwona kartka, rzut karny i gol Lewandowskiego! Zobacz wideo
Były bramkarz przypomniał poprzednie, nieudane mecze w Lidze Narodów. - W meczu z Bośnią powinniśmy wygrać czwórką lub piątką, a zremisowaliśmy 0:0. Ze Szwecją do przerwy powinniśmy prowadzić kilkoma bramkami. Przez to na własne życzenie straciliśmy pięć punktów - analizuje.
Tomaszewski: "Rumuni byli asystentami przy naszych golach"
Zdaniem Jana Tomaszewskiego, kluczowym momentem meczu z Rumunią była 22. minuta, kiedy po faulu na Robercie Lewandowskim sędzia podyktował rzut karny i wyrzucił z boiska Radu Dragusina.
- Szymański posłał kapitalną piłkę, a Robert fenomenalnie się zachował, wywalczył rzut karny i czerwoną kartkę. To otworzyło spotkanie. Pytanie jednak, co robił selekcjoner w 63. minucie meczu ze Szwecją, kiedy nie wpuścił Roberta, a dał mu zagrać z łaski ostatnią minutę? - grzmi legenda polskiej piłki.
Tomaszewski podkreślił jednocześnie słabość rywali. - Rumuni byli po prostu asystentami dla Zielińskiego i Zalewskiego, a nasi piłkarze to wykorzystali. Graliśmy z nimi w dziada. To, co Zalewski robił z lewym obrońcą, to poezja. On i środkowy obrońca, który dostał czerwoną kartkę, byli współautorami tego zwycięstwa - ocenił.
Urban się uratował? "W przypadku porażki byłoby z nim krucho"
Jan Tomaszewski wskazał też drugi, niezwykle istotny moment spotkania – żółtą kartkę dla Roberta Lewandowskiego, która wyklucza go z kluczowego meczu z Bośnią i Hercegowiną. Mimo to, były kadrowicz uważa, że selekcjoner Jan Urban tym zwycięstwem uratował swoją posadę.
- Uratował się, ale podtrzymuję to, co mówiłem wcześniej: jeśli nie awansujemy do wyższej dywizji, powinien nastąpić zmiana sztabu szkoleniowego. Zawodnicy udowodnili, że potrafią grać, ale do tej pory byli tylko zbieraniną - twierdzi Tomaszewski.
Zobacz też: Polska - Rumunia: Pustki na Narodowym! Kibice pokazali, co myślą o mizerii piłkarzy?
Na koniec ekspert podkreślił, że przed Polską decydujące starcie. - Mecz w Bośni musimy wygrać. Biorąc pod uwagę to spotkanie, jesteśmy ogromnymi faworytami. Nie ma innego wytłumaczenia, musi być zwycięstwo i koniec - podsumował Jan Tomaszewski.