Jan Urban reprezentacyjne karty odkrył w piątkowy poranek (18 września). Wiadomo już, z jakich zawodników skorzystać będzie mógł podczas czterech pierwszych spotkań w najnowszej edycji Lidze Narodów. A będzie to piłkarski maraton, bowiem kadra zagra te wszystkie mecze w 11 dni.
Polacy zaczną od spotkania z Bośnią i Hercegowiną na Stadionie Narodowym w Warszawie. Ten mecz odbędzie się w piątek, 25 września (początek) o godz. 20.45. Następnie czeka ich wyjazdowa konfrontacja ze Szwedami (28 września, godz. 20.45). Potem powrót do Warszawy na mecz z Rumunią (2 października, godz. 20.45). Finałem zgrupowanie będzie rewanż z Bośnią w Zenicy (5 października, godz. 20.45).
Co więc z Karolem Czubakiem? W poprzednim sezonie strzelił 18 goli w PKO BP Ekstraklasie, to zaowocowało powołaniem do kadry. Napastnik Motoru zagrał jednak tylko kilka chwil w meczu z Nigerią. Ten sezon zaczął dobrze (5 goli w 8 ligowych meczach). Powołanie jednak nie dostał...
– Normalne, że Karol jest zawiedziony, bo liczył na powołanie. Bartek Bereszyński też pewnie na to liczył, Wszołek, Kapustka, Kozłowski i tak dalej. No nie... Nie mam prawa mieć swojego zdania, że w tym momencie jeden zasługuje na powołanie, a drugi nie? Karol musi poczekać, faktycznie na poprzednim zgrupowaniu nie dostał odpowiedniej liczby minut. Strzela bramki w naszej ekstraklasie. W naszej ekstraklasie. Podkreślam. Biorę na to poprawkę. Był w Belgii? Nie poszło zbyt dobrze – powiedział Jan Urban na specjalnym spotkaniu z dziennikarzami w siedzibie PZPN.
– Weźmy też na przykład Kacpra Urbańskiego? Dwa lata go nie było. Wtedy pokazał, że potrafi grać, wskoczył do kadry i zagrał nawet na Euro 2024. Od dawna chce się odbudować. Nawet wrócił do kraju, by to zrobić. W Legii się nie udało, w Górniku już bardziej. Moim zdaniem za szybko jest to powołanie, ale chcę dać mu szanse bo idzie do góry. Spójrzmy na mecze Górnik i Kacpra z AS Monaco, Fenerbahce, czy Ferencvarosem. Już nie jest było różowo, jak w ekstraklasie. A wymagania w reprezentacji są jeszcze większe – dodał.
ZOBACZ TEŻ: Jan Urban dostał pytanie o Roberta Lewandowskiego. Powiedział, jak ma to wyglądać
Padło też pytanie: skoro gole Czubaka w lidze nie wystarczą, to dlaczego powołany został Karol Świderski, który zalicza średni powrót do polskiej ligi w barwach Widzewa. – Wiem, że Karol Świderski wrócił do ESA i kibice oczekują od niego. Co mogę powiedzieć: zostawia serce i zdrowie na boisku. Na pewno nie jest do końca z siebie zadowolony. W reprezentacji nie zawodził, nie zawodzi. Czy jako pierwszy wybór, czy kolejny – ocenił selekcjoner.