Dwa gole Mateusza Żukowskiego na zapleczu Bundesligi
Początek meczu nie układał się idealnie po myśli reprezentanta Polski. Już w pierwszych minutach został ukarany przez arbitra żółtą kartką, co wymusiło na nim większą ostrożność w pojedynkach z obrońcami. Żukowski zachował jednak pełną koncentrację i to on napoczął defensywę gości. W 39. minucie podszedł do rzutu karnego i pewnym uderzeniem dał gospodarzom prowadzenie 1:0. Tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie snajper Magdeburga ponownie stanął przed szansą z jedenastu metrów. W 51. minucie ze stoickim spokojem pokonał bramkarza KSC po raz drugi, ustalając rezultat na 2:0. Wypracowana zaliczka otworzyła worek z bramkami – gospodarze kompletnie rozmontowali rywali, ostatecznie aplikując im aż sześć goli. Żukowski zakończył swój niezwykle udany występ w 64. minucie, schodząc z murawy przy owacji trybun o wyniku 4:0.
Przyjaciel Lewandowskiego: Trzymam kciuki, żeby skończył karierę
Sobotni dublet powiększył ligowy dorobek Polaka do pięciu trafień w obecnym sezonie zaplecza Bundesligi. Jeśli doliczymy do tego dwie bramki w rozgrywkach o Puchar Niemiec, Żukowski ma już łącznie siedem goli na koncie we wszystkich rozgrywkach. Napastnik kontynuuje świetną passę z poprzedniej kampanii, w której zaimponował skutecznością, zdobywając 17 bramek w 21 ligowych spotkaniach.
Znakomita postawa 24-latka to również świetna wiadomość dla selekcjonera reprezentacji Polski, Jana Urbana. Żukowski na przełomie września i października był obecny na zgrupowaniu kadry narodowej, gdzie wystąpił w trzech meczach Ligi Narodów, zbierając cenne minuty jako zastępca Roberta Lewandowskiego. Łącznie w seniorskiej kadrze zagrał już czterokrotnie – premierowy występ zaliczył w czerwcu w towarzyskim meczu z Ukrainą.
Dzięki wysokiej wygranej Magdeburg zgromadził 16 punktów i awansował na czwarte miejsce w tabeli, włączając się do bezpośredniej walki o czołowe lokaty i awans do Bundesligi.