- Norbert Wojtuszek, pomimo niedawnych niepowodzeń klubowych, z dumą i entuzjazmem dołącza do kadry, zapowiadając walkę o najwyższe cele w Lidze Narodów.
- Piłkarz zdradza, jak czerwcowe występy pomogły mu w aklimatyzacji w reprezentacji oraz podkreśla, że na powołanie zapracował ciężką pracą, a nie znajomościami.
- Odkryj, jakie "rachunki do wyrównania" ma Polska ze Szwecją w nadchodzących meczach i jaki ambitny cel stawia sobie kadra w starciu z Bośnią i Hercegowiną oraz Rumunią.
„Super Express”: - Jakie emocje towarzyszą panu na zgrupowaniu kadry?
Norbert Wojtuszek (obrońca Jagiellonii Białystok): - Olbrzymia radość i duma. Możliwość reprezentowania własnego kraju zawsze była i będzie marzeniem każdego zawodnika. Nie znam nikogo, kto by o tym nie śnił. Wiem, że ostatnie tygodnie w wykonaniu Jagiellonii były dalekie od ideału. Jedno zwycięstwo i cztery porażki we wrześniu z pewnością nie przynoszą nam chluby, ale teraz jest czas, aby skupić się na drużynie narodowej.
- Skąd ten kryzys w zespole Jagiellonii? Przecież do zakończenia eliminacji wydawało się, że wszystko toczy się po właściwych torach.
- Trudno wskazać jedną przyczynę. Na pewno szkoda ostatnich porażek, zarówno w Ekstraklasie, jak i Lidze Europy. Z pewnością trener jak i moi koledzy będą mieli sporo czasu, aby to wszystko przeanalizować, wyciągnąć wnioski. Jesteśmy doświadczonym zespołem i wierzę, że poradzimy sobie z tym problemem.
- W czerwcu rozegrał pan dwa mecze w drużynie narodowej. Na ile pomogło to panu w zaaklimatyzowaniu się?
- To było bardzo istotne. Pierwszy kontakt z reprezentacją, zapoznanie się z zasadami w niej panującymi, wspólne treningi z zawodnikami. To wszystko sprawiło, że wracam do drużyny już nie jako debiutant, chociaż na razie mam dwa występy.
- Na ile pomaga to, że Jan Urban był wcześniej pana szkoleniowcem w Górniku?
- Pracowałem z selekcjonerem w Górniku. Znam jego styl pracy. Jednak niech nikt nie myśli, że trener mnie powołał, ponieważ prowadził mnie kiedyś w klubie z Zabrza. Na powołania zapracowałem występami w Jagiellonii. W przyszłości chciałbym także zapracować na kolejne nominacje dzięki dobrej postawie w klubie.
PZPN bez sponsora, a Cezary Kulesza w nowej fryzurze! Ale metamorfoza. "Prawdziwa?"
- Tym razem jednak stawka meczów będzie inna. W czerwcu graliście mecze towarzyskie, a teraz powalczycie o punkty w Lidze Narodów.
- To będzie ciekawe doświadczenie. Mamy jednak wielu doświadczonych zawodników, ogranych w ligach zagranicznych lub w europejskich pucharach. Wiemy, z czym wiąże się taka rywalizacja. Na pewno żaden z nas nie pęknie.
- Szwecja, Bośnia i Hercegowina oraz Rumunia - to wasi rywale. Czego się po nich spodziewacie?
- Ze Szwecją niedawno rywalizowaliśmy w barażach o awans do mistrzostw Świata. Wszyscy wiemy jak wyglądało spotkanie z nimi. Mamy rachunki do wyrównania. Tym bardziej, że w tamtym spotkaniu na pewno nie byliśmy gorszym zespołem. Bośnia zagrała na ostatnim mundialu. Dlatego musimy być bardzo uważni. Rumunia także ma w swoich szeregach ciekawych zawodników. Nie będą to łatwe mecze.
- Jaki jest cel reprezentacji?
- W każdym meczu będziemy grali o pełną pulę. Jako drużyna chcemy wrócić do tej najwyższej dywizji, aby móc ponownie rywalizować z najlepszymi reprezentacjami w Lidze Narodów.
Wyjątkowe przesłanie Roberta Lewandowskiego. Wyjawił całą prawdę o swojej karierze