Kadra Jana Urbana tylko zremisowała z Bośnią i Hercegowiną 0:0 w pierwszym meczu grupy B4 piłkarskiej Ligi Narodów w Warszawie. Najbliżej zmiany wyniku był Piotr Zieliński. I to dopiero w doliczonym czasie gry, niestety jego strzał z pola karnego obronił Zlomislić. – Ten strzał gdyby może był bardziej do boku i bardziej po ziemi – albo pod samą ladę – to może by weszło. Na pewno niewiele zabrakło... Szkoda – powiedział.
Od początku drugiej połowy "Zielu" miał inne towarzystwo w środku pola. Bartosz Slisza zastąpił Wiktor Nowak. Piłkarz Slavii mocno zaimponował gwieździe Interu. – Nie znałem go wcześniej, nie oglądałem jego meczów, ale wow. Powiem szczerze, że i w defensywie, i w ofensywie potrafił zabrać piłkę, zrobić przewagę. Dużo pojedynków wygrywał w górze, także naprawdę wejście na duży plus – zrecenzował debiutanta.
ZOBACZ TEŻ: Oceny kadrowiczów po bardzo słabym meczu z Bośnią. Za mało, za wolno, za słabo
Anna Lewandowska z teściową i jej partnerem na meczu Polska - Bośnia [ZDJĘCIA]
Nie wszyscy kibice jednak szukali pozytywów. Słychać było sporo gwizdów, które żegnały schodzących z murawy kadrowiczów. – Zdecydowanie chcieliśmy wygrać dzisiejsze spotkanie, nie udało się. Myślę, że w drugiej połowie graliśmy dużo lepiej niż Bośnia, tworzyliśmy sytuacje. Zabrakło gola, niestety. Szkoda, że się nie udało wygrać, bo te trzy punkty byłyby bardzo ważne – komentował Zieliński. W piątkowy wieczór, tym samym czasie, toczyła się inna konfrontacja w "naszej" grupie. Szwecja pokonała w Sztokholmie 2:1 Rumunię i została pierwszym liderem.