Szczere wyznanie kadrowicza. "Nie jestem już takim psychopatą". Bóg i rodzina na pierwszym miejscu

Tymoteusz Puchacz znalazł się w gronie piłkarzy powołanych do reprezentacji Polski na zgrupowanie przed meczami Ligi Narodów, Dla zawodnika Sabah Baku to powrót do kadry po dłuższej przerwie. W osobistej rozmowie ze Sportowymi Faktami WP obrońca zdobył się na szczere wyznanie. Puchacz mówi m.in. o Bogu i rodzinie.

Tymoteusz Puchacz wita się z mężczyzną przy aucie. O powrocie piłkarza do kadry przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Piotr Grzybowski/Super Express

Tymoteusz Puchacz wrócił do reprezentacji Polski

Tymoteusz Puchacz ostatni raz z orzełkiem na piersi grał niemal dwa lata temu, jeszcze za kadencji Michała Probierza. Lewy obrońca do tej pory w reprezentacji Polski wystąpił 15 razy, a teraz wreszcie ma szanse na kolejne występy, bo Jan Urban powołał go na zgrupowanie, w trakcie którego zagramy aż cztery mecze w Lidze Narodów (dwa razy z Bośnią i Hercegowiną i po razie ze Szwecją i Rumunią). Popularny "Puszka" sportowo odżył w... Azerbejdżanie. Ten pozornie niekojarzący się z wielką piłką kraj jednak drugi rok z rzędu ma swojego przedstawiciela w Lidze Mistrzów. W sezonie 2026/27 do Champions League awansował Sabah Baku, w którym ważnym punktem jest właśnie Tymoteusz Puchacz. Dodajmy, że Polak w spotkaniu decydującym o awansie do LM zaliczył asystę. Skąd w ogóle Polak wziął się w Azerbejdżanie? "Puszka" nie mógł dogadać się ze swoim poprzednim klubem - niemieckim Holstein Kiel - i w końcu trafił na wypożyczenie )potem został wykupiony). Jak sam tłumaczy, wybrał Sabah Baku, bo wiedział, jaka wokół niego pasuje atmosfera.

Chciałem się schować i w spokoju wrócić na odpowiedni poziom

- tłumaczy w wywiadzie dla Sportowych Faktów WP.

Galeria: Oliwciaks, piękna i sławna żona Tymoteusza Puchacza

Tymoteusz Puchacz nie jest już "takim psychopatą". Szczęście dają mu Bóg i żona

Choć Tymoteusz Puchacz "złapał" formę, to paradoksalnie nie piłka nożna jest na pierwszym miejscu w jego hierarchii. "Puszka" znany jest z głębokiej wiary i przywiązania do najbliższej osoby. 

Szczęście dają mi żona i wiara w Boga. Nie jestem już takim psychopatą, który tylko trenuje i jego humor zależy od tego, jak grał i czy grał i jaki był wynik. Kiedyś tak było i to mnie "dojeżdżało". Piłka jest u mnie na drugim miejscu. Przepraszam, piłko

- mówi ze śmiechem reprezentant Polski, który niedawno wziął ślub z popularną influercerką o ksywie "Oliwciaks". 

Co ciekawe, "Puszka" w kadrze ma nie tylko rolę sportową. - Wiem, że jestem pajacem. Tak, jestem Stańczykiem i czuję się w tej roli dobrze, nie zmienię się - przyznaje "Puszka", który pokazuje, że ma do siebie duży dystans. Na zgrupowaniach na pewno nie ma z nim nudy. 

Tymoteusz Puchacz podbija Ligę Mistrzów, a jego żona internet! Piękna Oliwia rozpala zdjęciami

Tymoteusz Puchacz nigdy nie zagra w Legii Warszawa