Ta reprezentacja jest bezjajeczna. Nogi jak z waty i granie na udo [OPINIA]

Reprezentację Polski należy rozwiązać, zaorać, rozpędzić na cztery wiatry. Z takimi opiniami czasem się spotykam. Dziś, po klęsce w Bośni i Hercegowinie, chcę zastanowić się razem z Czytelnikami, czy zaoranie i postawienie na nowo coś w ogóle da - pisze w swoim komentarzu szef działu sportowego "Super Expressu" Przemek Ofiara.

rozbici
Autor: Artur Hojny; ART SERVICE / Super Express

Kiedy Piotr Zieliński mówił po meczu, że widzi jakość w grze, a trener Urban powinien zostać, bo to dobry fachowiec, polscy kibice pewnie czuli się, jakby dostali na telefon alert RCB – UWAGA! KAPITAN KADRY PLECIE GŁUPOTY! Otóż jakość to mieli ci, którzy oglądali ten mecz w 4K, a nie nasza drużyna. Przepraszam, zbieranina piłkarzy. Trudno oprzeć się wrażeniu, że dziś na Polskę wystarczy być nieźle ułożonym w obronie i mieć kogoś, kto zrobi trochę szumu w ataku. Jak się dołoży jeszcze gorący teren i ogień na trybunach, to nasi piłkarze mają nogi jak z waty.

Znowu mieliśmy tylko momenty. Pewnie, gdyby Sebastian Szymański w końcówce pierwszej połowy strzelił gola w 200 procentowej sytuacji, to ten mecz inaczej by się potoczył. Ale to jest tak, że suma szczęścia równa się zero. Co los dał nam w meczu z Rumunami (czyli ten karny i czerwona kartka), to zabrał w Zenicy. Bo cofając się o kilka dni, to jestem przekonany, że gdyby Rumuni tego pecha nie mieli, to znów byłoby męczenie buły do końca meczu. Tak jak w Bośni.

Piłkarze i trener żyją w innej galaktyce

Słuchając po tym meczu naszych piłkarzy i trenera, trudno oprzeć się wrażeniu, że żyją trochę w innej galaktyce. Zieliński mówił o jakości, a Jan Urban, że sędzia popełnił błąd i zostaliśmy skrzywdzeni. Brakuje mi czasem takiego zwyczajnego, ludzkiego przyznania się do błędu. Tego że byliśmy słabsi, że zasłużenie nas ograli. 

Prawda jest taka, że my z tą Bośnią to i tak mieliśmy dużo szczęścia. Bośniacy strzelili nam gola, sędzia odgwizdał spalonego. Już wcześniej mogli dostać karnego po faulu Żukowskiego, ale też uratował nas spalony. To jest ta jakość? To jest to skrzywdzenie Polski? Sędzia był słaby, to prawda, ale mylił się w obie strony i mam wrażenie, że to my na tym więcej korzystaliśmy. Zresztą znacie to powiedzenie: "Złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy”.

Od wielu lat, a obecne pokolenie od 2016 roku i sukcesów kadry Nawałki na Euro, żyje w przeświadczeniu, że możemy powalczyć z kadrą. Ostatnio oglądałem obszerny skrót meczu z Portugalią na Euro 2016. Graliśmy odważnie, prawie tę Portugalię wyeliminowaliśmy. Nie chcę mitologizować Glika, Pazdana czy Krychowiaka, ale przynajmniej mieli jaja. Bo czasami mam wrażenie, patrząc na dzisiejszą reprezentację Polski, że to kompletnie bezjajeczna drużyna. Kiedy ktoś na nich siądzie na boisku, mocno naciśnie, a trybuny rykną, pewnie chętniej schowaliby się jak króliki przed wilkami. Wryła mi się mocno w pamięć sytuacja sprzed meczu z Rumunią. Robert Lewandowski w szatni, tuż przed wyjściem do tunelu, wyznaczył Sebastiana Szymańskiego, by powiedział kilka motywujących słów drużynie. Ten się zgodził, powiedział kilka zdań, zabrzmiało to nawet fajnie. I brawo. Ale potem mówi: „Zaskoczył mnie, wybrał mnie do przemowy przed samym meczem. I co? Mam nadzieję, że to ostatni raz”.

Gramy na udo. Albo się udo, albo się nie udo

Rozumiecie to? Ja wiem, że piłkarz to ma grać, a nie gadać. Ale Bośniacy w poniedziałek w Zenicy pokazali, że będąc skurczybykiem na boisku, to nawet bez wielkich umiejętności można pokonać tę drużynę – jak to mówi Zieliński – z jakością. Powiedziałem drużynę, świadomie, ale zastanawiam się, czy drużyna to nie za dużo w tym przypadku. Jak to mówił kiedyś Wojciech Łazarek: „My gramy na typowe udo. Albo się udo, albo się nie udo”.

No dobra, wróćmy do pytania z początku odcinka. Czy reprezentację Polski należy rozwiązać, zaorać i postawić na nowo? I może ważniejsze – czy dalej chcecie ją oglądać i wierzycie, że kiedyś będzie lepiej. Ja oglądam mecze reprezentacji od chyba 30 lat, a od 15 chodzę na stadiony i taką mizerię jaka jest teraz to widziałem może za późnego Beenhakkera w meczu ze Słowenią. Oglądając dziś mecze kadry, trudno oprzeć się wrażeniu, że najlepsze to już było. Za chwilę Lewandowskiego nie będzie, Zieliński też najmłodszy nie jest.

Na pewno potrzebne są gruntowne zmiany, również, a może przede wszystkim – trenera. Nowa, świeża wizja, nowi piłkarze. Populistycznie byłoby najlepiej powiedzieć: wywalić wszystkich starych, niech młodzieżówka gra! Fajnie brzmi, ale moim zdaniem niewykonalne. Widzieliście jaki oklep dostaliśmy od Włochów. My jesteśmy dziś europejskim średniakiem, który czasami utrze nosa jakiemuś gigantowi, zremisuje z Holandią na przykład, ale generalnie to my będziemy toczyć zacięte boje z Bośnią i Hercegowiną. I Rumunią jak zmieni trenera. Dopóki w naszej Ekstraklasie obcokrajowcy stanowić będą większość, to my na nic więcej poza Dywizją B liczyć nie możemy. Przed nami czas smuty. Smuty po Lewandowskim i smuty generalnie w polskiej piłce reprezentacyjnej. No, chyba że trafimy na San Marino to wtedy im pokażemy że hej!

QUIZ. W jakich klubach grają reprezentanci Polski? Lewandowski, Puchacz, Bednarek i inni
Pytanie 1 z 20
Robert Lewandowski obecnie występuje w klubie:
JAN TOMASZEWSKI GRZMI PO KLĘSCE Z BOŚNIĄ: ZWOLNIĆ JANA URBANA! NATYCHMIAST!