Biało-Czerwoni mają przed sobą dwa ostatnie spotkania fazy grupowej Ligi Narodów. 14 listopada zmierzą się na wyjeździe z Rumunią, natomiast 17 listopada zagrają we Wrocławiu ze Szwecją.
Sytuacja Polski w tabeli nie jest najlepsza. Drużyna zajmuje obecnie trzecie miejsce w grupie B4, mając na koncie cztery punkty. Liderem jest Szwecja z dorobkiem dziesięciu punktów, a drugą pozycję zajmuje Bośnia i Hercegowina, która zgromadziła osiem punktów. Rumunia pozostaje bez punktów.
Polacy nie mają już możliwości zakończenia rywalizacji na pierwszym miejscu, które zapewnia bezpośredni awans do najwyższej dywizji. Wciąż mogą jednak powalczyć o drugą lokatę, dającą szansę na awans poprzez baraże. Będzie to jednak trudne zadanie.
Załamani kadrowicze po klęsce w Bośni [Zdjęcia]
Zgodnie z nowymi zasadami UEFA trzecie miejsce w grupie nie oznacza spadku do niższej dywizji. Zespoły, które zakończą rozgrywki na ostatniej pozycji, będą natomiast musiały w marcu walczyć o utrzymanie w barażach.
Zbiórkę zawodników w Warszawie zaplanowano na poniedziałek do godziny 18:00. We wtorek odbędzie się pierwszy trening, a później konferencja prasowa z udziałem selekcjonera i jednego z reprezentantów. Przez kolejne trzy dni drużyna będzie trenować na obiekcie KS ZWAR.
W piątek 13 listopada reprezentacja poleci do Bukaresztu, gdzie następnego dnia rozegra mecz z Rumunią. Po spotkaniu kadra wróci do Polski, kierując się bezpośrednio do Wrocławia. Tam 17 listopada rozegra ostatni mecz grupowy ze Szwecją.
Nie wiadomo jeszcze, czy wszyscy powołani zawodnicy będą dostępni. Możliwe, że z powodu kontuzji w listopadowych spotkaniach zabraknie Marcina Bułki, który ostatnio był podstawowym bramkarzem reprezentacji.