Nietypowe problemy reprezentanta Polski. Zszedł z boiska po kilku minutach

Całkiem ciekawe spotkanie między Udinese i Lazio. Z polskim, lecz niepokojącym wątkiem. Napisy końcowe trzeciej serii gier Serie A należały do podopiecznych Gennaro Gattuso, którzy pokonali ekipę Kosty Runjaicia. Krótki epizod w pierwszym składzie ekipy z Udine zaliczył Jakub Piotrowski. Nieoczekiwanie musiał zejść z boiska. Znamy przyczynę.

Jakub Piotrowski
Autor: Lukasz Grochala/ Cyfrasport Jakub Piotrowski

Jakub Piotrowski może zaliczyć początek sezonu do udanych. W trzech z czterech dotychczasowych spotkań pojawiał się na boisku w podstawowym składzie, a w poprzedniej kolejce zdołał nawet zdobyć bramkę w starciu z Monzą.

7 września „Bianconeri” wrócili do rywalizacji w Serie A. Tym razem drużyna prowadzona przez Kostę Runjaicia podejmowała Lazio. Piotrowski po raz kolejny rozpoczął mecz od pierwszej minuty, ale jego udział w spotkaniu zakończył się zdecydowanie wcześniej, niż można było zakładać.

Polak zaliczył bardzo intensywny, choć zaledwie kilkunastominutowy występ. W 13. minucie dopuścił się nieodpowiedzialnego faulu tuż przed własnym polem karnym, za co sędzia bez wahania ukarał go żółtą kartką. Chwilę później pomocnik zaczął jednak zmagać się z problemami żołądkowymi.

ZOBACZ TEŻ: Rusza Liga Mistrzów! Jakie mecze dzisiaj? Gdzie oglądać hit Real Madryt - Inter?

JAN TOMASZEWSKI: JESTEŚMY ZBYT BIEDNI, ŻEBY TRACIĆ TAKIE BOGACTWO, JAK ROBERT LEWANDOWSKI

Już wtedy było widać, że Piotrowski nie czuje się najlepiej. W pewnym momencie oparł ręce na kolanach i próbował złapać oddech. Niedługo później spiker poinformował o zmianie w zespole Udinese. W 15. minucie Polak opuścił murawę, a jego miejsce zajął Lennon Miller. Ostatecznie „Bianconeri” przegrali spotkanie 1:2.

Polski pomocnik chwycił się za klatkę piersiową i - mając trudności z prawidłowym oddychaniem - poprosił o zmianę. U Piotrowskiego nie doszło do urazu, lecz do problemów żołądkowych - stwierdził słynny włoski dziennikarz Gianluca Di Marzio.

ZOBACZ TEŻ: Arkadiusz Milik poza kadrą Juventusu. Głos zabrał trener, postawił na brutalną szczerość