Siatkarz PGE Projektu Warszawa opublikował osobisty wpis w mediach społecznościowych z okazji Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego. Wyznał, że problemy zaczęły się już w okresie nastoletnim, kiedy doświadczył wypalenia sportowego. Z czasem sytuacja stała się jeszcze trudniejsza.
– Z wypaleniem sportowym zmierzyłem się już jako nastolatek. (...) Kilka lat później przyszła depresja i kolejne wypalenie. Byłem o krok od zrezygnowania z kariery – napisał Lemański na Instagramie.
Reprezentant Polski przyznał, że długo błędnie rozumiał, na czym polega siła. Wydawało mu się, że powinien ukrywać swoje słabości i samodzielnie przeczekać najgorsze chwile. Dopiero z czasem zrozumiał, że takie podejście nie rozwiązuje problemów. – Przez wiele lat myślałem, że „bycie silnym” znaczy nie pokazywać słabości – że takie chwile wystarczy po prostu przetrzymać. Dziś wiem, że to nie jest takie proste – podkreślił.
W wyjściu z kryzysu pomogły mu wsparcie bliskich oraz profesjonalna pomoc psychologiczna. Lemański nie ma wątpliwości, że bez nich jego historia mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej. – Gdyby nie pomoc bliskich i psychologa – dziś nie cieszyłbym się z mistrzostwa Europy – zaznaczył.
Apel siatkarza do sportowców i kibiców
Lemański przyznał, że po opublikowaniu swojej historii otrzymał wiele wiadomości od osób, które odnalazły w niej własne doświadczenia. Dlatego postanowił wykorzystać swoją pozycję, by zwrócić uwagę na znaczenie zdrowia psychicznego, szczególnie w sporcie.
Zaapelował do zawodników, by nie bali się mówić o trudnych momentach. Świadomość, że nawet uznani zawodnicy mierzą się z problemami, pozwala zrozumieć, że nikt nie musi przechodzić przez nie samotnie.
– Piszę to, bo chcę, żeby jedno wybrzmiało jasno: sięganie po pomoc nie jest słabością, a siłą – podsumował reprezentant Polski.