- Polscy siatkarze dominują na Mistrzostwach Europy, jednak dziś zmierzą się z najgroźniejszym rywalem w grupie – reprezentacją Ukrainy.
- Czeka nas unikalne starcie, gdzie po obu stronach siatki wystąpią zawodnicy o tym samym nazwisku: Kamil Semeniuk z Polski i Jurij Semeniuk z Ukrainy.
- Ukraińcy już zaskoczyli faworytów, a Polacy mają przygotowaną tajemniczą taktykę. Czy Biało-Czerwoni utrzymają zwycięską passę?
Polacy w niedzielę pokonali Macedonię Północną 3:0, a cały mecz trwał zaledwie 67 minut. Mimo że rywal nie postawił trudnych warunków, nasi siatkarze podkreślają, że kluczowe było utrzymanie pełnej koncentracji.
- Od samego początku byliśmy skoncentrowani – mówił po meczu Bartłomiej Bołądź, najskuteczniejszy zawodnik w tym spotkaniu. Atakujący zdobył 13 punktów przy 67-procentowej skuteczności. - Zawsze wychodzę z założenia, że może być lepiej. Mam nadzieję, że forma jeszcze będzie szła do góry. Najważniejsze jednak, że wygraliśmy 3:0, bo zawsze liczy się zespół – dodał skromnie.
Przeczytaj także: ME siatkarzy. Alarm przed meczem Polska - Ukraina! Nikola Grbić i Tomasz Fornal nie mają złudzeń. To nie przelewki
Ukraina pokazała już siłę. Co na to Polacy?
Teraz jednak poprzeczka idzie zdecydowanie w górę. Ukraińcy pokazali swoją siłę, pokonując faworyzowanych Bułgarów, i z pewnością będą chcieli sprawić kolejną niespodziankę w starciu z mistrzami świata. Polacy doskonale zdają sobie sprawę z klasy rywala.
- Teraz poziom idzie w górę. Skupialiśmy się przede wszystkim na tym, co my chcemy grać i czego chcemy pilnować. Fajnie, że wszyscy mieli okazję zagrać i jesteśmy „pod prądem”. Mam nadzieję, że szczyt przyjdzie idealnie na fazę pucharową – przyznał rozgrywający reprezentacji Polski Jan Firlej.
Zobacz też: Kiedy mecz Polska - Ukraina na ME siatkarzy? O której godzinie?
Szczególną uwagę nasi siatkarze będą musieli zwrócić na środkowego Jurija Semeniuka, który na co dzień występuje z Janem Firlejem w jednym klubie. Polski rozgrywający z uśmiechem zdradza, że Biało-Czerwoni mają już przygotowaną taktykę na swojego kolegę z Warszawy.
- Zagrali świetny mecz z Bułgarami, więc na pewno będzie to dla nas ciężkie spotkanie. Znamy Ukrainę nie od dziś, graliśmy z nimi w tym sezonie wiele razy. To niebezpieczny zespół – ocenił Firlej, po czym dodał: - Mieliśmy już okazję się spotkać z Jurijem, zawsze się gdzieś tam przytkniemy parę razy, ale oczywiście w dobrym tonie. Jurij lubi grać naprzeciwko nas, ale coś tam mamy na niego, choć nie będę zdradzał. Jest w dobrej formie, więc będziemy musieli się mocno napracować, żeby go ograniczyć – zakończył tajemniczo rozgrywający reprezentacji Polski.
