Hubert Hurkacz wrócił do gry po US Open i wygrał w pierwszej rundzie turnieju ATP 250 w Chengdu z Aleksandrem Szewczenką 6:3, 7:6 (12-10). Polak przystępuje do tej imprezy jako 46. tenisista świata i został rozstawiony z numerem "5". W drugiej rundzie zagra z niżej notowanym Amerykaninem Martinem Dammem (106. ATP), a już w ćwierćfinale może wpaść na turniejową "1" - Valentina Vacherot z Monako.
Jednak nie to budzi teraz największe emocje wokół Hurkacza. W ostatnich dniach polscy kibice przeżyli porażkę naszej reprezentacji - bez Hurkacza w składzie - w rozgrywkach Davis Cup. Po przegranej z Australią (1:3) do dymisji podał się dotychczasowy kapitan drużyny, Mariusz Fyrstenberg. Były znakomity deblista odniósł się też przy okazji do absencji najlepszego polskiego tenisisty.
WTA Singapur: O której gra Maja Chwalińska? Kiedy ćwierćfinał z Elise Mertens?
Hanna Walicka, dziewczyna Huberta Hurkacza [Zdjęcia]
- Jesteśmy wystarczająco dobrzy, żeby awansować. Brakuje nam Hurkacza. On nie chce grać i mam nadzieję, że to się zmieni. To dość frustrujące. Inni poświęcają turnieje, walczą o każdą piłkę, a nasz najlepszy zawodnik nie gra w reprezentacji - powiedział Fyrstenberg na konferencji po meczu z Australią.
Jego słowa wystarczyły, aby rozpalić środowisko. Kibice podzielili się na dwa obozy - jedni stanęli po stronie ustępującego kapitana i krytykowali Hurkacza za brak gry w narodowych barwach, z kolei drudzy zwracali uwagę, że Hubi ma za sobą trudne dwa lata pełne kontuzji i dopiero odbudowuje swoją pozycję, na czym ich zdaniem powinien się skupić.
Niezależnie od stanowiska, emocji nie brakuje. Pod nieobecność Wrocławianina szkielet reprezentacji Polski stanowili Kamil Majchrzak i Maks Kaśnikowski, a także debliści Jan Zieliński oraz Karol Drzewiecki. W starciu z doświadczonymi i utytułowanymi Australijczykami jedyny punkt wywalczył Majchrzak, pokonując w singlu Jamesa Duckwortha.