Hubert Hurkacz już w US Open błysnął formą, ale niestety bardzo szybko wpadł na Bena Sheltona, późniejszego finalistę, i odpadł po zaciętym meczu. Teraz Hubi walczy w Chinach. Zaczął od występu w turnieju ATP 250 w Chengdu, gdzie doszedł aż do finału (porażka 4:6, 6:7 z Davidovichem Fokiną) i awansował na 39. miejsce w rankingu.
W Pekinie Polak poszedł za ciosem. Losowanie miał trudne bo już w 1. rundzie wpadł na rozstawionego z numerem 7 Learnera Tiena, ale ograł Amerykanina 5:7, 6:3, 6:4.
Rywalem Huberta Hurkacza w 2. rundzie był Francuz Arthur Gea (nr 58). Mecz od początku był niezwykle zacięty. W pierwszym secie kibice nie doczekali się przełamania i wszystko rozstrzygnęło się w tie-breaku, w którym górą był Polak (7-5). Podobny przebieg miała druga partia - też bez przełamania i dramatyczny tie-break, ale tym razem lepszy okazał się Francuz (7-5).
Zdjęcia Huberta Hurkacza z dziewczyną zachwyciły fanów! Tak bawią się w Chinach
W trzecim secie wyraźnie lepszy był już Hubert Hurkacz, który lepiej zniósł kondycyjnie trudy tego ciężkiego boju. Poolak dwa razy przełamał serwis Frauncuza i wygrał cały mecz 7:6(5), 6:7(5), 6:2, awansując do ćwierćfinału. Jego kolejnym rywalem będzie Rosjanin Karen Chaczanow (nr 27).
2. runda ATP w Pekinie: Hubert Hurkacz - Arthur Gea 7:6(5), 6:7(5), 6:2