Iga Świątek i Maja Chwalińska znają się od 10. roku życia
Iga Świątek - Maja Chwalińska. Już w sobotę, 17 października, dwie polskie tenisistki zmierzą się w półfinale turnieju WTA 1000 w Wuhan. Raszynianka w ćwierćfinale rozprawiła się z Chinką Ann Li 6:4, 6:1, a zawodniczka z Dąbrowy Górniczej pokonała Greczynkę Marię Sakkari 6:0, 3:6, 7:5. Polski pojedynek ma wiele podtekstów. Nie o wszystkich się mówi. Wiadomo, że Iga Świątek i Maja Chwalińska znają się od 10. roku życia i niejedno razem przeszły. W pewnym momencie jednak Raszynianka "wystrzeliła", a jej koleżanka została mocno w tyle.
Iga Świątek o meczu z Mają Chwalińską. Postawiła sprawę jasno
Grałyśmy wszystkie drużynowe mistrzostwa świata i Europy oraz razem jeździłyśmy na turnieje indywidualne. Dużo przeszłyśmy razem, myślę że to łączy i sprawia, że po prostu chcesz, żeby druga osoba też spełniała swoje marzenia. Obie wiemy, ile w to włożyłyśmy i jak ciężko na to pracowałyśmy
- mówiła Chwalińska na antenie Eurosportu. Potem jednak ich kontakty się poluzowały. - Takie jest też życie, że troszeczkę się oddaliłyśmy, nie ma co ukrywać. Po prostu już nie miałyśmy tyle czasu, żebyśmy spędzały go za sobą i to jest też normalne - dodała tenisistka. Iga Świątek przez lata była na topie, a Maja Chwalińska borykała się z różnymi problemami. Przełom nastąpił podczas ostatniego turnieju Roland Garros, w którym zawodniczka z Dąbrowy Górniczej dotarła do finału.
Galeria: Iga Świątek i Maja Chwalińska jako nastolatki
Rozmowa z Igą Świątek i Mają Chwalińską sprzed 10 lat
Podczas French Open Polki nie trafiły na siebie. Później Maja Chwalińska obniżyła loty, a forma Igi Świątek także była chwiejna. W Wuhan jednak obie pokazują znakomitą dyspozycję. Ich mecz zapowiada się na prawdziwą tenisową ucztę. Całkiem możliwe, że za jakiś spełni się scenariusz, o którym Maja mówiła 10 lat temu. Dotarliśmy do niezwykłego nagrania z 2015 roku, na którym słuchać obie półfinalistki turnieju WTA 1000 w Wuhan. Dziewczyny zapytane zostały wówczas o to, która z nich w przyszłości będzie numerem jeden, a która numerem dwa w rankingu WTA.
Będziemy się wymieniać, tak myślę
- wypaliła Iga Świątek, która już była i numerem jeden, i numerem dwa w rankingu WTA.
Mamy plan. Ja wygram Australian Open, a ona (Iga Świątek - red.) French Open, potem ja Wimbledon, ona US Open
- dodała Maja Chwalińska, która po dotarciu do półfinału turnieju w Wuhan awansuje na 16. pozycję w zestawieniu najlepszych tenisistek świata.