5:0, piłki setowe. Niestety, Iga Świątek przegrała tego seta. To nie był zresztą pierwszy taki przypadek w tegorocznym US Open pań, gdzie prowadząca roztrwoniła olbrzymią przewagę. I to właśnie Zheng była bohaterką jednego z takich meczów. W poprzednim spotkaniu, w trzeciej rundzie przeciwko Madison Keys, znalazła się w ogromnych tarapatach. W decydującym secie przegrywała już 0:5, a przy stanie 1:5 obroniła piłkę meczową. Chinka nie tylko uniknęła porażki, ale wygrała siedem gemów z rzędu i triumfowała 1:6, 7:6(3), 7:5.
Tym razem dramatyczne odwrócenie losów nastąpiło już w 1. secie. W drugiego Świątek weszła z nową energią, wydawała się zapomnieć o pierwszej partii. Po trzech gemach prowadziła 2:1 i można było sądzić, że najtrudniejsze chwile ma już za sobą. Wtedy jednak pojawiły się problemy zdrowotne. Polka zwróciła się do sędziego z prośbą o wezwanie fizjoterapeuty, który po chwili pojawił się na korcie.
Problemy ze zdrowiem Igi Świątek?
Świątek wskazała na lewą nogę, w okolicach kolana. Trudno było jednoznacznie stwierdzić, czy problem dotyczył mięśni uda, czy może okolic mięśnia podkolanowego. Polka otrzymała również tabletkę, a fizjoterapeuta przez nieco ponad dwie minuty wykonywał masaż. Po zakończeniu interwencji Świątek sprawdziła nogę, wykonując kilka dynamicznych ruchów i symulując gwałtowne zmiany kierunku.
Po krótkiej przerwie, na pierwszy rzut oka, wszystko wydawało się w porządku. Mimo to Polce nie udało się odwrócić losów spotkania. Zheng utrzymała przewagę, a Świątek zdołała jeszcze obronić trzy piłki meczowe. Przy czwartej zabrakło jednak odpowiedniej siły w uderzeniu. Chinka zamknęła spotkanie wynikiem 7:5, 6:3.
Tym samym Świątek pożegnała się z tegorocznym US Open w czwartej rundzie. W kolejnym notowaniu rankingu WTA Polka spadnie na dziewiątą pozycję.