Dla Świątek był to zdecydowanie najlepszy turniej w 2026 roku. Polka przez całe zawody prezentowała bardzo wysoki poziom i konsekwentnie eliminowała kolejne rywalki, zmierzając w stronę finału.
W Toronto raszynianka pokonała Sarę Bejlek, Viktoriję Golubic, Martę Kostiuk, Dianę Sznajder oraz Elinę Switolinę. Największe wyzwanie czekało ją jednak w decydującym pojedynku z Jeleną Rybakiną. Świątek nie pozostawiła w nim wątpliwości i zwyciężyła 6:2, 6:3.
Chwilę po zakończeniu spotkania Polka po raz pierwszy zabrała głos, dzieląc się swoimi emocjami i przemyśleniami.
ZOBACZ TEŻ: Iga Świątek zlała Jelenę Rybakinę w finale! Polka podbiła Toronto!
– Jestem naprawdę bardzo szczęśliwa z tego turnieju. To dla mnie naprawdę bardzo, bardzo wiele znaczy. Ostatnie miesiące nie były łatwe. Cieszę się, że mimo wszystko nadal koncentrowałam się na rozwoju, na niewielkich zmianach w swojej grze i na poprawie kolejnych elementów… mimo wszystkich opinii, jakie każdego dnia wiele osób ma na mój temat w internecie. Nie jest łatwo sobie z tym wszystkim radzić. Cieszę się, że rzeczywistość wygląda inaczej. W rzeczywistości mam wokół siebie ludzi, którzy bardzo dobrze mnie znają i którzy mnie wspierają. Są tutaj, żeby dawać z siebie wszystko. Po prostu trzeba dalej przeć do przodu – powiedziała
– Chcę zadedykować ten tytuł każdemu, kto mierzy się z niesprawiedliwymi osądami i hejtem. Po prostu dalej walczcie i rozwijajcie się. Skupcie się na sobie. To wy wiecie, co jest dla was najlepsze. Zawsze pamiętajcie o tym, co przed wami i o tym, co jeszcze może się wydarzyć – dodała.
ZOBACZ TEŻ: Tak Szwedzi przywitali Raków. Kontrowersyjne zachowanie, Polacy odpowiedzieli na murawie
Bardzo możliwe, że takie przemyślenia i reakcje u najlepszej polskiej tenisistki wywołały słowa psycholożki Ewą Woydyłło w podcaście „Return” na kanale Trzeci Serwis. Woydyłło bardzo krytycznie oceniła jej kondycję emocjonalną i sposób funkcjonowania pod presją. Padły mocne słowa dotyczące tenisistki, co wywołało szeroką dyskusję w mediach.