Legenda bije się w piersi po triumfie Mai Chwalińskiej: Kompletnie się co do niej myliłem

Maja Chwalińska po raz drugi w tym roku zachwyciła tenisowy świat. Triumfując w turnieju WTA w Wuhan, pokazała, że sukces w Roland Garros nie był jedynie jednorazową sensacją. Legendarny Andy Roddick, w programie "Served" rozpływał się w zachwytach nad błyskotliwą Polką.

Maja Chwalińska z trofeum po turnieju w Wuhan, obsypana złotym konfetti. O jej sukcesie przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Wu Zhizun/ East News

Maja Chwalińska po triumfie w turnieju WTA 1000 w Wuhan awansowała na 11. miejsce w rankingu. Za niespełna tydzień powalczy w zawodach WTA 500 w Tokio, gdzie spróbuje pójść za ciosem. Tymczasem światowe media rozpływają się w zachwytach, opisując sukces "Polskiej Czarodziejki". Chwalińskiej nie może się też nachwalić Andy Roddick, były lider rankingu ATP. W swoim programie "Served" jednocześnie posypał głowę popiołem, przyznając, że mylił się co do Polki i nie docenił jej potencjału.

Tyle w 2026 roku zarobiły na kortach Iga Świątek i Maja Chwalińska! Kosmiczne kwoty

- Pojawiła się w tourze zupełnie znikąd i gra fantastycznie. Maja Chwalińska. I od razu wam powiem, w którym momencie zupełnie, ale to całkowicie się co do niej pomyliłem. Już mówię. Tak więc ona awansuje do finału Roland Garros, ja to oglądam i myślę sobie: „OK, jej tenisowe IQ jest niesamowite, po prostu kosmiczne. Ale nie ma jeszcze uderzenia, którym mogłaby cię znokautować". Przynajmniej patrząc na to, jak grała na Roland Garros, myślałem: „Ona wygrywa sprytem. Wygrywa ustawianiem się na korcie. Wygrywa antycypacją. Czyli tym wszystkim, co staje się o wiele trudniejsze, gdy rywalki wywierają na ciebie presję czasu na szybszych nawierzchniach'. Pomyślałem więc: „Dobra, będzie w okolicach 21. czy 22. miejsca w rankingu” - wspomniał szczerze swoje analizy i rozmyślania na temat Mai Chwalińskiej Andy Roddick.

- I stawiałem przeciwko niej podczas US Open – i wtedy miałem rację. Ale teraz ona robi postępy w innych miejscach, prawda? Patrząc na to, co pokazała na Roland Garros – czyli na mączce, którą naprawdę lubi – nie spodziewałbym się, że wygra tak duży tytuł na nawierzchni innej niż ziemna. Czapki z głów, pełen szacunek, bo widzimy ewolucję tenisową w czasie rzeczywistym i to, jak być skutecznym na wszystkich nawierzchniach. A przed Roland Garros była przecież notowana gdzieś w okolicach 115., 120. miejsca - zauważył Andy Roddick.

Rosjanka okrutnie zakpiła z Mai Chwalińskiej. Teraz przypominają jej słowa

Słynny Amerykanin w programie "Served" zwrócił uwagę jeszcze na jedną istotną rzecz.

- To konkretne zwycięstwo jest tak ogromnie ważne. Bo kiedy poleci do Australii, to nie pojawi się tam z myślami w głowie: „Czy to były tylko dwa udane tygodnie? Czy z tym rankingiem nie jestem przypadkiem oszustką?”. Teraz ona to przypieczętowała. Nawet jeśli tamten pierwszy sukces był jak złapanie błyskawicy do butelki, to teraz ta błyskawica uderzyła drugi raz w to samo miejsce. Udowodniła to dwukrotnie na wielkich scenach! - podkreślił Andy Roddick.

QUIZ: Rozpoznasz te tenisistki? Tylko najlepsi zgarną komplet punktów!
Pytanie 1 z 35
Tenisistka na tym zdjęciu to...
Aryna Sabalenka