Maja Chwalińska zabrała głos po zwycięstwie w Cincinnati. Zdradziła, czego potrzebuje, by wygranych było więcej

Maja Chwalińska aż dwa i pół miesiąca czekała na kolejne zwycięstwo. Odniosła je w turnieju WTA w Cincinnati, pokonując pewnie 6:2, 6:2 Hiszpankę Cristinę Bucsę. Po meczu polska tenisistka zdradziła, czego najbardziej potrzebuje, żeby tych zwycięstw było teraz więcej.

Uśmiechnięta Maja Chwalińska z mikrofonem podczas wywiadu. O sukcesach tenisistki w Cincinnati czytaj w SE Supersport.
Autor: BRUNNER / Super Express

Po raz pierwszy od sensacyjnego awansu do finału Roland Garros Maja Chwalińska znów zapisała na swoim koncie zwycięstwo. W swoim debiucie w turnieju WTA 1000 w Cincinnati ograła 6:2, 6:2 Cristinę Bucsę, awansując do 3. rundy. Jej kolejną rywalką będzie Rosjanka Diana Sznajder. Będzie to rewanż za pamiętny półfinał tegorocznego Roland Garros.

Maja Chwalińska po meczu z Crtsiną Bucsą odpowiadała na pytania dziennikarzy. Opowiedziała o procesie rehabilitacji po kontuzji, której doznała na trawie Wimbledonu, odpadając już w 1. rundzie.

- Ogólnie jestem zadowolona z tego, jak przebiegała regeneracja, ale to na pewno był proces ze wzlotami i upadkami. Było to trochę frustrujące, bo wcześniej miałam dobry moment i passę. Ale taki jest po prostu tenis, to sport, który czasem bywa brutalny. Trzeba to zaakceptować i wyciągnąć z tego wnioski - powiedziała Maja Chwalińska. - Jestem już zdrowa i bardzo się z tego cieszę. To inna gra niż na ziemi, ale lubię też korty twarde. Czuję, że potrzebuję po prostu więcej meczów i wtedy będę czuła się pewniej na korcie - dodała Polka.

Kiedy gra Maja Chwalińska z Dianą Sznajder? O której godzinie mecz w 3. rundzie WTA Cincinnati?

Maja Chwalińska nie rozegrała wielu meczów na twardych kortach w głównym tourze. W rozgrywanych na tej nawierzchni turniejach rangi WTA 1000 czy nawet WTA 500 nie grała, bo nie pozwalał jej na to zbyt niski ranking.

WTA Cincinnati PREMIE: Ile zarobiła Maja Chwalińska? Wysokie nagrody pieniężne

- Jestem zawodniczką, która nie mam wielkich atutów w postaci potężnego serwisu czy mocnych uderzeń i nie zaserwuję 10 asów na mecz czy uderzeń kończących. Potrzebuję też rytmu meczowego. Byłam kontuzjowana, więc nie miałam wielu okazji do gry. A Toronto było nieprzyjemnym doświadczeniem, ale jest jak jest. To tenis i wiedziałam, że na początku będzie mi dość trudno - podkreślała Maja Chwalińska. - Z każdego zwycięstwa bardzo się cieszę. Naprawdę potrzebuję meczów. Dla mnie wszystko do tego się sprowadza, bo dużo trenowałam i naprawdę ciężko pracowałam. Teraz chodzi o mecze i o to, żeby walczyć o każdą piłkę. Postaram się złapać rytm, a potem możemy rozmawiać o celach rankingowych, ale na razie chodzi o to, żeby być zdrową i konkurencyjną - stwierdziła Maja.

QUIZ: Rozpoznasz te tenisistki? Tylko najlepsi zgarną komplet punktów!
Pytanie 1 z 35
Tenisistka na tym zdjęciu to...
Aryna Sabalenka
MAJA CHWALIŃSKA O SZALEŃSTWIE PO FINALE ROLANDA GARROSA | CO Z DZIKĄ KARTĄ NA WIMBLEDONIE?