WTA 1000 w Wuhan: Maja Chwalińska rozbija Igę Świątek
Wielu ekspertów po kilku słabszych turniejach już skreślało Maję Chwalińską z poważnej rywalizacji. Szybko okazało się, że byli w błędzie. Finalistka Roland Garros 2026 znów zabłysnęła, tym razem podczas turnieju WTA 1000 w Wuhan i już w niedzielę, 18 października, powalczy w finale z Sonay Kartal. Wcześniej w półfinale rozbiła swoją przyjaciółkę z czasów juniorskich - Igę Świątek. Do pewnego momentu spotkanie Polek było bardzo wyrównane. Mało tego, przy stanie 5:3 o krok od zwycięstwa była Raszynianka. Maja jednak obroniła piłkę meczową, a potem wygrała całego seta 7:5. Chwilę wcześniej rozegrał się koszmar Igi Świątek. Była liderka rankingu WTA padła na ręcznik, a z jej oczu polały się łzy. Wszystko z powodu urazu. Fizjoterapeutka wprawdzie zdołała "podkurować" Raszyniankę i ta wróciła na kort, ale widać było, że kontuzja daje jej się we znaki. Drugi set to już był festiwal Mai Chwalińskiej, która wygrała tę partię 6:1. Spotkanie Iga Świątek - Maja Chwalińska niesie za sobą poważne konsekwencje w rankingu WTA.
Ranking WTA live. Maja Chwalińska awansuje, Iga Świątek ma problem
W wirtualnym rankingu WTA live zawodniczka z Dąbrowy Górniczej awansowała z 16. do 12. lokatę, Iga Świątek natomiast utrzymała 9. miejsce, ale porażka z Mają Chwalińską oznacza, że drastycznie spadają jej szanse na awans do turnieju WTA Finals. Co do Mai, to wygrana w finale WTA 1000 w Wuhan (z Sonay Kartlal, która wygrała w 1/2 finału z Jeleną Ostapenko) da jej awans o jeszcze jedną pozycję. Przypomnijmy, że w drodze do finału Dąbrowianka pokonywała kolejno: Majar Szarif (6:3, 6:2), Marię Bouzkovą (1:6, 6:1, 6:1), Ivę Jović (6:4, 6:1), Marię Sakkari (6:0, 3:6, 7:5) i Igę Świątek (7:5, 6:1).
W rankingu WTA prowadzi Jelena Rybakina z Kazachstanu, na drugim miejscu znajduje się Białorusinka Aryna Sabalenka, a podium uzupełnia Mirra Andrejeva z Rosji.