Szokująca wpadka Marii Andrejczyk. Potem powiedziała wprost: dałam d...

Takiego obrotu rywalizacji oszczepniczek nikt się chyba nie spodziewał. Maria Andrejczyk nie wystąpi w finale mistrzostw Europy w Birmingham. Wicemistrzyni olimpijska z Tokio nie przeszła eliminacji. W decydującej fazie rywalizacji zobaczymy natomiast Małgorzatę Maślak-Gluglę.

Oszczepniczka Maria Andrejczyk z gestem bezsilności. O wynikach Mistrzostw Europy przeczytasz na SE Supersport.
Autor: East News Maria Andrejczyk

Andrejczyk przystępowała do konkursu z trzecim najlepszym wynikiem w Europie – 62,78 m. Nie zdołała jednak potwierdzić dobrej formy. Już pierwsza próba zakończyła się rezultatem 55,21 m i, jak się później okazało, był to jej najlepszy rzut w eliminacjach.

Polka nie poprawiła tego wyniku w kolejnych podejściach i ostatecznie pożegnała się z mistrzostwami Europy już na tym etapie. Szczególnie rozczarowujący jest fakt, że do finału wystarczyło 56,90 m.

Powodów do radości dostarczyła za to Małgorzata Maślak-Glugla. Polka długo nie mogła być jednak spokojna o awans – po dwóch pierwszych próbach znajdowała się daleko od finałowej dwunastki. W decydującym podejściu rzuciła 58,14 m, co pozwoliło jej wskoczyć na dziewiąte miejsce i zapewnić sobie udział w finale.

ZOBACZ TEŻ: Szczere wyznanie Anastazji Kuś po kolejnym sukcesie. Dwie sztafety w wielkim finale ME w Birmingham

Maria Andrejczyk na gorąco w rozmowie z TVP Sport nie łagodziła przekazu: – Dałam dupy w najważniejszym momencie. Nie gryzę się w język, bo to jest sport. Sport jest brutalny. Czuję w sobie tyle emocji, że najłatwiej mi mówić w ten sposób.

- Muszę o tym porozmawiać z panią psycholog i trenerem. Nie wiem też, co się stało w środku sezonu, że te starty przestały mi wychodzić, bo początek sezonu był przecież dobry - dodawała potem w strefie mieszanej.

Konkurs finałowy rzutu oszczepem kobiet odbędzie się w niedzielę 17 sierpnia o godz. 20:55 czasu polskiego.