- Lionel Messi zagrał po raz 208. i ostatni dla reprezentacji Argentyny.
- Pożegnalny mecz z Beninem był jego popisem i hołdem od całego narodu.
- Zobacz, jak pożegnano Messiego w Argentynie i w którym momencie kibice wpadli w szał.
Pożegnanie Leo Messiego. Argentyna cała we łzach
Przed rozpoczęciem spotkania na murawie pojawiła się wielka koszulka w barwach drużyny narodowej, z numerem 10, z którą przez większość kariery występował Leo Messi, oraz napisem z podziękowaniami: „Gracias”. W momencie, gdy drużyny wychodziły na boisko, w akompaniamencie podniosłej muzyki odbył się pokaz sztucznych ogni. Messi wyprowadził nie tylko kolegów z drużyny, jako ich kapitan, ale też swoich trzech synów.
Leo Messi i jego żona Antonela Roccuzzo. Znają się od małego, dziś mają 3 synów!
Gdy odgrywano hymn Argentyny, zaśpiewany przez Fabio Santanę, na twarzy 39-letniego Messiego nie było jeszcze widać wzruszenia. Kamery pokazały za to z bliska załzawioną twarz selekcjonera Lionela Scaloniego, pod wodzą którego Argentyńczycy dwukrotnie triumfowali w Copa America, a w 2022 roku zostali mistrzami świata.
Przerwano mecz, aby oddać hołd Messiemu
Od kapitana Beninu Sessiego D'Almeidy Messi otrzymał nie tylko tradycyjny proporczyk, ale też statuetkę i list w kopercie. Rywal wytłumaczył Argentyńczykowi znaczenie tych darów w języku hiszpańskim. Po 10 minutach gry mecz został wstrzymany, aby kibice mogli spędzić kilkadziesiąt sekund, oklaskując swojego idola. Ten moment uświetnił kolejny pokaz pirotechniczny.
W pierwszej połowie Messi oddał cztery strzały na bramkę rywali. Jego próbę z dystansu i z rzutu wolnego obronił bramkarz Beninu, a dwa uderzenia z bliska, ale w trudnej sytuacji, były minimalnie niecelne. Już na początku drugiej części gry Messi odegrał jedną z głównych ról w akcji bramkowej: dośrodkował z rzutu rożnego, a piłka spadła idealnie na nogę nieupilnowanego w polu karnym Nicolasa Otamendiego, który dał gospodarzom prowadzenie.
Oficjalnie: Cezary Kulesza podjął decyzję ws. Jana Urbana!
Chwilę później Otamendi został zmieniony, kończąc również swój ostatni występ w narodowych barwach. W 61. minucie Messi miał kolejną asystę, ale wszystkie zasługi zebrał Nico Paz, który popisał się efektownym uderzeniem z dystansu, podwyższając na 2:0 i na chwilę „kradnąc show” słynnemu koledze z drużyny. W międzyczasie Messi raz jeszcze uderzył z rzutu wolnego, ale ponownie dobrze spisał się bramkarz rywali.
Kilka chwil później Paz wywalczył dla Argentyny rzut karny i natychmiast stało się oczywiste, kto go wykona. W 71. minucie Messi trafił idealnie w „okienko” i po chwili cały stadion skandował jego nazwisko i bił mu pokłony. Było to jego 126. trafienie w narodowych barwach w 208. i ostatnim meczu.
Messi miał jeszcze szanse na drugiego gola, ale z kilku metrów, mając przed sobą już tylko bramkarza rywali, nie trafił w bramkę, a jego celny strzał z bliska ponownie został obroniony.
Skandal podczas pożegnania Messiego
Po zakończeniu meczu miał miejsce kolejny spektakl muzyczny i świetlny, który bohater wieczoru obserwował głównie z uśmiechem. W pewnym momencie cały stadion patrzył w niebo, gdzie trwał pokaz dronów i oczekiwano na specjalną wiadomość dla Messiego, ale najpierw... uhonorowano sponsora reprezentacji Argentyny. Wściekli kibice skwitowali to głośnymi gwizdami.
Argentyński bohater pożegnał się też ze wszystkimi w emocjonalnej przemowie. - Nie chcę odchodzić. Będzie mi was wszystkich brakować. Dziękuję Bogu za to, że jestem Argentyńczykiem, jestem dumny z bycia Argentyńczykiem, oraz za to, że udało mi się spełnić to marzenie z wami wszystkimi. Kocham was - zakończył geniusz z Rosario.
W ten sposób zakończyła się trwająca od 2005 roku kariera Messiego w drużynie narodowej. Nie oznacza to dla niego rozstania z piłką nożną, bo wciąż jest piłkarzem Interu Miami. Jego kontrakt obowiązuje do końca 2028 roku