Atmosfera wokół ostatnich wydarzeń związanych z Legią Warszawa staje się coraz bardziej napięta. Wcześniej głośno było o zamknięciu sektora gości oraz incydencie z rzucaniem szklanymi butelkami w kierunku zawodników Wisły. Teraz do tej listy dołączyły doniesienia przedstawione przez prezesa „Białej Gwiazdy”.
Królewski opisał sytuację, do której miało dojść po stracie bramki przez krakowski zespół. Według jego relacji płacz dziewczynki zwrócił uwagę kibiców Legii, którzy mieli następnie zaatakować jej rodziców.
– Mamy informację o tym, że jedna z rodzin, która była na sektorze Legii, w momencie, kiedy dziewczynka zaczęła płakać, po tym, jak Wisła straciła bramkę, została namierzona przez kiboli Legii i zostali wszyscy pobici. Mąż z żoną. Dzieci zostały oszczędzone i wyprowadzone ze stadionu – powiedział prezes Wisły w Kanale Sportowym.
ZOBACZ TEŻ: Wojciech Kowalczyk grzmi po Legia – Wisła. Mocne słowa poniosły się po sieci
Szef krakowskiego klubu podkreślił, że szczególnie bulwersujący jest fakt, iż do zdarzenia miało dojść w miejscu przeznaczonym dla rodzin z dziećmi. Zaznaczył również, że nie zamierza samodzielnie rozstrzygać sprawy, licząc na reakcję odpowiednich służb i analizę nagrań z monitoringu stadionowego.
– Tak powinna wyglądać dzisiaj legitymizacja tych wszystkich ludzi? Sektor rodzinny? Oczywiście ja tego nie będę sam analizował. To są nasi kibice. Miejmy nadzieję, że służby i kamery na Legii się tym zajmą – dodał.
ZOBACZ TEŻ: Pokochała go cała Polska. Sensacyjny powrót i pożegnanie w okręgówce
Królewski przekazał także, że klub ma dysponować zdjęciami i informacjami pozwalającymi ustalić, kto brał udział w opisywanym incydencie. Jednocześnie zaapelował o zmianę podejścia do kibicowania i zapewnienie bezpieczeństwa osobom, które przychodzą na stadiony, by oglądać piłkę nożną.
– Mamy te zdjęcia, wiemy dokładnie, kto i jak, bo oczywiście mamy swoje źródła, natomiast proszę, żeby się zastanowić w końcu nad tym i zacząć traktować piłkę nożną jako sport dla kibiców i dla normalnych ludzi – stwierdził.