Grzmiał niczym Jan Tomaszewski! Decyzje arbitrów w obecnym sezonie Ekstraklasy od dawna wywołują dyskusje. Kolejne kontrowersje przyniosła 10. kolejka rozgrywek (pod kątem sędziowania – najsłabsza w sezonie), a szczególnie dużo emocji wzbudziły wydarzenia z meczu Legii z Wisłą. Kowalczyk odniósł się do nich w programie „Liga Minus” na YouTubie, nie szczędząc krytycznych uwag pod adresem sędziowskiego zespołu.
Przypomnijmy: w Warszawie najpierw uznano bramkę dla Legii zdobytą po rzucie z autu, choć powtórki wywołały wątpliwości, czy akcja powinna być kontynuowana. Później arbiter nie podyktował rzutu karnego dla Wisły po przewinieniu Bartosza Kapustki we własnym polu karnym.
ZOBACZ TEŻ: Kolejna część dramatu Arkadiusza Milika? Niespodziewane doniesienia prosto z Turynu
Były piłkarz m.in. Real Betis w zdecydowany sposób skomentował poziom sędziowania i zakwestionował wpływ arbitrów na przebieg ligowej rywalizacji. – Oglądamy teatr nieudaczników. To, co wyprawiają sędziowie... Nie wiem, co robili, jak była ta przerwa, ale na pewno nic dobrego dla zdrowia. Są ślepi. (...) Przed sezonem jest zgrupowanie sędziów. I to ci sędziowie ustalają wyniki tabeli na koniec sezonu. Oni decydują, kto spada, kto ma mistrza, kto ma puchary. Sędziowie drukują nam ligę – powiedział Kowalczyk.
Krytyka byłego reprezentanta Polski dotyczyła również systemu VAR. Jego zdaniem technologia, która miała ograniczać liczbę błędów, nie spełnia pokładanych w niej oczekiwań. Kowalczyk zwrócił uwagę, że sędziowie główni sprawiają wrażenie niechętnych do korzystania z dostępnego wsparcia, mimo że VAR powinien pomagać w rozstrzyganiu najbardziej spornych sytuacji.
ZOBACZ TEŻ: Lech Poznań zaciera ręce. Na stole nawet 12 milionów euro