Erling Haaland kontra Ferran Torres. Jerzy Dudek o asie Man City i gwieździe PSG [ROZMOWA SE]

To będzie starcie gigantów w Lidze Mistrzów. Manchester City zmierzy się u siebie z Paris Saint-Germain. Jerzy Dudek (53 l.) nastawia się na rywalizację napastników. Uważa, że Erling Haaland (26 l.) to jest strzelecki kozak. Jak wypadnie as Paryżan, Ferran Torres (26 l.)?

Ferran Torres z PSG i Erling Haaland z Manchesteru City w akcji. Na miniaturze Jerzy Dudek. Czytaj na SE Supersport.
Autor: Abaca/East News, Art Service/Super Express, AP Photo/ East News

„Super Express”: - Czy robi na panu wrażenie forma Manchesteru City?

Jerzy Dudek: - Szykuje się super mecz. Coraz bardziej szukamy takich widowisk w natłoku tych wszystkich spotkań. Na pewno będzie to duża atrakcja dla kibiców. Manchester City, przy tej całej krytyce organizacyjnej i dowodach na oszukiwanie finansowego fair play finansowego, wzbudza duże kontrowersje. Ale to może jeszcze bardziej motywować zespół właśnie do skutecznej gry. Bo nie ma czasu i miejsca na słabsze momenty. Piłkarze wiedzą, że na boisku muszą prezentować się jak najlepiej. Tak to właśnie wygląda w przypadku Manchesteru City, który wygrał wszystkie mecze w Premier League.

- Jak ocenia pan siłę obu klubów w tym sezonie?

- Manchester City to drużyna, która jest bardzo dobrze skomponowana i zorganizowana. Wydaje się, że ze względu na to, że gra u siebie, to może być lekkim faworytem. Jednak uważam, że to są tak wyrównane zespoły, działające podobnie, które grę mają opartą właśnie na bocznych pomocnikach, bardzo solidny środek pola i na niezwykłych napastnikach. Manchester City ma Haalanda, a PSG - Torresa, Dembele i Kwaracchelię. To jest ofensywa, którą każdy zespół chciałby mieć. Ale też trzeba dobrać odpowiednio tych zawodników, żeby to dobrze funkcjonowało. W obu zespołach jest to perfekcyjne, to jest po prostu ofensywa marzeń dla każdego trenera.

Kłopoty, kłopoty Cristiano Ronaldo. Za aferę będzie dotkliwa kara?

- Wspomniany przez pana Haaland nie zawodzi. Czy po tym jak ściął włosy jest jeszcze mocniejszy?

- Zawsze mówię o nim, że to jest maszyna do bramek. Niezależnie, czy w długich czy krótkich włosach, to ten chłopak jest niesamowitym kozakiem. Potrafi sobie wykreować okazję, a z pół sytuacji strzeli gola tak, jak z Liverpoolem. Może być niewidoczny, ale wykreuje sobie właśnie pół szansy i od razu pakuje piłkę do bramki. To naprawdę niesamowity zawodnik, który robi różnicę.

- Jak zatrzymać Norwega?

- Obie strony będą szukać tych momentów, jak przechytrzyć obronę, gdzie zrobić przewagę. Tak jak Rayan Cherki w meczu z Liverpoole, gdy strzelił trzeciego gola. Zrobił przewagę, zagrał w trójkącie, wyszedł na idealną pozycję. To są takie momenty, które świadczą o inteligencji zawodników, że potrafią, wydawałoby się, bezsensownie schodzić przez całą długość czy szerokość boiska po to, żeby właśnie w danym fragmencie zrobić tę przewagę. To jest ten geniusz i na pewno takich fragmentów obaj trenerzy będą szukać, żeby w jakiś sposób w tym decydującym momencie zadać cios, a jak nie, to jak zwykle stały fragment. Liga angielska jest znana z tego, że tutaj stałe fragmenty są bardzo groźne. W tym elemencie upatrywałbym szansy dla Manchesteru City bardziej niż dla Paris Saint-Germain. Jednak szybkie kontrataki mistrza Francji są zabójcze. Na to też Manchester będzie musiał uważać.

Mają problem przed meczem z reprezentacją Polski. To będzie duża strata

- Za to Ferran Torres dobrze wprowadził się do PSG. Jak Hiszpan wypada w pana ocenie?

- Wydawało się, że ma super posadę w Barcelonie, ale chyba rola zmiennika mu nie odpowiadała. Dlatego zdecydował się na zmianę w dobrym momencie dla siebie, po mistrzostwach świata. Wydaje się, że każdy zawodnik w pewnym momencie potrzebuje takiej zmiany, żeby jeszcze bardziej udowodnić nie tylko sobie, ale też opinii publicznej, że zasługuje na bycie tym numerem jeden. Można powiedzieć, że Torres bardzo dobrze wkomponował się w PSG i naprawdę robi furorę.

- Czy Hiszpan gra teraz lepiej niż w Barcelonie?

- W PSG też ma bardzo dobrych zawodników wokół siebie. Jest wyborem numer jeden. Tacy piłkarze, jak Torres czy Lewandowski, muszą być tym wyborem numer jeden. Jak wchodzę już na krótki słupek, to muszę dostać podanie na 100 procent. Gdy zawodnicy mu podają, to też wierzą, że on nie zmarnuje tych sytuacji. Widać, że w Paryżu widać, że to zaufanie jest na najwyższym poziomie. Na pewno Torres jest odrobinę lepszy w Paris Saint-Germain ze względu na to, że ta koncentracja też jest na innym poziomie i jakby wkomponował się idealnie do tej drużyny.

Polacy wysyłają Roberta Lewandowskiego na emeryturę? Zaskakujące wyniki sondażu

- Kto jeszcze zwrócił pana uwagę?

- Oba zespoły są bardzo podobnie zbudowane w ofensywie. Taki Jeremy Doku w ostatnich spotkaniach wyróżnia się w Premier League. Widziałem statystykę, że pod względem sprintów, wykreowania sytuacji, akcji 1 na 1, jest numerem 1. Belg jest niesamowity. Bawi się, robi co chce. Jego zejścia z lewej strony na prawą nogę są najbardziej niebezpieczne. Jego gole są spektakularne. Mecz z Liverpoolem pokazał, jak duży ma potencjał i w jakim jest gazie. Myślę, że na niego będą zwrócone oczy wszystkich kibiców w tym spotkaniu.

- Jak wypadają bramkarze obu klubów?

- Gianluigi Donnarumma grał w PSG. Był w formie w tamtym czasie i należał do najlepszych bramkarzy w Europie. Jednak musiał zmienić barwy, bo nie pasował charakterem do zespołu. Włoch w City radzi fragmentami bardzo dobrze. To topowy bramkarz, podobnie jak Matwiej Safonow. Obaj potrafią ratować zespół w trudnych momentach. Przy dobrej grze ofensywnej obu zespołów, to gra w obronie i szczególnie postawa bramkarza może decydować o zwycięstwie. W moim odczuciu Safonow to niedoceniany bramkarz. Ale absolutnie należy do grona najlepszych golkiperów w Europie. Może nie broni aż tak efektownie, ale jest mega skuteczny.

Pokochała go cała Polska. Sensacyjny powrót i pożegnanie w okręgówce

QUIZ piłka nożna lat 90. Liga Mistrzów, Puchar UEFA, PZP. Pamiętasz te mecze?
Pytanie 1 z 19
Legia Warszawa w ćwierćfinale Ligi Mistrzów 95/96 uległa: