Spis treści
Cyrk z numerem "9". "Sami stwarzamy problemy"
Selekcjoner Jan Urban ogłosił kadrę, do której po przerwie wraca Robert Lewandowski. Jego powrót, zamiast być powodem do radości, stał się zarzewiem absurdalnej dyskusji. Wszystko przez numer na koszulce. Pod nieobecność kapitana z "dziewiątką" zagrał Mateusz Żukowski. Teraz, gdy Lewandowski wraca, w kadrze zapanowała konsternacja, która zdaniem Jana Tomaszewskiego jest symbolem głębszych problemów.
- To jest typowy przykład zamieszania i to zupełnie niepotrzebnego. Sami stwarzamy problemy, które są nieważne - uważa Tomaszewski.
Przeczytaj także: Jan Urban skreślił jednego z liderów kadry i tłumaczy! "Bez owijania w bawełnę"
Legendarny bramkarz nie może zrozumieć, jak można było dopuścić do sytuacji, w której ikoniczny numer kapitana został oddany innemu zawodnikowi. Podkreśla, że takie działania podważają autorytet i wprowadzają niepotrzebny chaos.
- Nie można robić takiego cyrku, że oddaje się dziewiątkę Roberta Lewandowskiego. Robert jeszcze będzie grał w reprezentacji, a tu nagle oddają ten numer. Ale to może być tylko w takiej kadrze, nie drużynie, która nazywa się kadra narodowa Polski - grzmi.
Koniec misji Urbana? "Nawet 10:0 nic nie da"
Afera z numerem "9" to dla Tomaszewskiego jedynie wierzchołek góry lodowej. Jego zdaniem los Jana Urbana jako selekcjonera jest już przesądzony, a jedynym celem, jaki przyświecał kadrze na Ligę Narodów, był awans do dywizji A. Jeśli to się nie uda, nawet najbardziej spektakularne zwycięstwa w ostatnich meczach nie powinny uratować jego posady.
- Jeśli nie awansujemy do dywizji A, selekcjoner powinien odejść, bo nie daje gwarancji gry. I nawet jak wygramy dwa mecze po 10:0, nie daje to gwarancji. Plan nie został wykonany, a jak planu się nie wykona, trzeba ponieść konsekwencje - twierdzi stanowczo.
Brak drużyny i logiki. "Jeden Bóg wie, jak zagrają"
Analizując powołania na poszczególne pozycje, Jan Tomaszewski widzi przede wszystkim brak spójnej koncepcji. Wybór bramkarzy kwituje ironicznym "ojejku, ojejku", a w powołaniach pomocników i napastników dostrzega kwintesencję problemów reprezentacji.
- To jest właśnie kwintesencja braku naszej drużyny. Ci pomocnicy powinni pomagać w defensywie, a u nas tego nie ma - analizuje.
Według niego największą tajemnicą polskiej kadry nie jest taktyka, a kompletna nieprzewidywalność i brak organizacji gry.
- Przeciwnik nic nie wie, bo mamy polską drużynę i jeden Bóg wie, jak oni zagrają. I to jest chyba największa tajemnica selekcjonera - podsumowuje gorzko Jan Tomaszewski.
Kadra Polski na mecze Ligi Narodów z Rumunią i Szwecją:
bramkarze: Sławomir Abramowicz (Jagiellonia Białystok), Bartłomiej Drągowski (Widzew Łódź), Mateusz Kochalski (Wieczystya Kraków)
obrońcy: Jan Bednarek, Jakub Kiwior (obaj FC Porto), Matty Cash (Aston Villa), Przemysław Frankowski (Rennes), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów), Oskar Kubiak (Slavia Praga), Kamil Piątkowski (Legia Warszawa), Kacper Potulski (FSV Mainz), Tymoteusz Puchacz (Sabah Baku)
pomocnicy: Bartosz Mazurek (FC Salzburg), Wiktor Nowak (Slavia Praga), Łukasz Poręba (Elversberg), Marcel Reguła (KGHM Zagłębie Lubin), Michał Skóraś (Lens), Sebastian Szymański (Rennes), Karol Świderski (Widzew Łódź), Kacper Urbański (Górnik Zabrze), Nicola Zalewski (Atalanta Bergamo), Piotr Zieliński (Inter Mediolan)
napastnicy: Adrian Benedyczak (Kasimpasa), Robert Lewandowski (Chicago Fire), Mateusz Żukowski (FC Magdeburg).
