Gyokeres pokazał się po meczu z Polską. Aż trudno uwierzyć

Viktor Gyokeres trafił w marcu, skarcił polską defensywę również w poniedziałkowym meczu Ligi Narodów. Mecz z Polakami kosztował go sporo zdrowia. Po końcowym gwizdku szwedzcy dziennikarze zwrócili uwagę na jego stopy. Na obu dużych palcach napastnika widoczne były ślady krwi.

Viktor Gyokeres oklaskuje kibiców po meczu. O jego krwawych urazach po starciu z Polską przeczytasz na SE Supersport.
Autor: ART SERVICE / Super Express

Biało-Czerwoni do przerwy remisowali ze Szwecją 1:1, jednak po zmianie stron stracili dwie bramki i ostatecznie przegrali 1:3. To właśnie Gyokeres ustalił wynik spotkania. Po meczu wyszedł z szatni w skarpetkach i klapkach. Na obu stopach można było zauważyć duże plamy krwi. Szwed wyjaśnił, że obrażenia były efektem ostrych starć z Polakami oraz nadepnięć.

ZOBACZ TEŻ: Jan Tomaszewski grzmi po klęsce ze Szwecją: "Kpina! Lewandowski został poniżony!"

– Tak czasami bywa – powiedział napastnik Arsenalu, pytany o urazy. Nie pokazał jednak swoich skarpet arbitrowi. – Po meczu nadal miałem na sobie buty piłkarskie, a później już go nie widziałem – wyjaśnił.

Szwed wcześniej został upomniany przez sędziego za próbę wymuszenia faulu. Gyokeres nie chciał jednak szerzej komentować tej sytuacji.

JAN URBAN W POTRZASKU PO PYTANIU DZIENNIKARZA. REAKCJA SELEKCJONERA ROZBRAJA!

– Sędzia być może powinien zobaczyć te palce. Wygraliśmy, a ja strzeliłem gola, więc nie muszę tego poruszać – stwierdził. Szwed trafił do siatki w drugiej połowie po dośrodkowaniu Patrika Walemarka, oddając skuteczny strzał z woleja. Było to trafienie na 3:1.

ZOBACZ TEŻ: Szwecja - Polska: Szokujące, jak Jan Urban postąpił z Robertem Lewandowskim!

– W drugiej części całkowicie przejęliśmy kontrolę i zasłużenie wygraliśmy. Dobrze się wtedy czułem, a zdobycie bramki sprawiło mi radość – powiedział.

Gyokeres rozegrał 89 minut. Kilka dni wcześniej wystąpił również w spotkaniu z Rumunią, spędzając na boisku 76 minut i także zdobywając bramkę.