- Legendarny Jan Tomaszewski ostro skrytykował sztab reprezentacji Polski po przegranym meczu z Bośnią, nie szczędząc gorzkich słów.
- Punktem zapalnym okazało się przekazanie koszulki z symbolicznym numerem "9" Mateuszowi Żukowskiemu, co Tomaszewski uznał za "potwarz" dla Roberta Lewandowskiego.
- Sprawdź, dlaczego legendarny bramkarz uważa, że kapitan kadry powinien czuć się obrażony i jakie konsekwencje może to mieć dla atmosfery w drużynie.
Potwarz dla kapitana. "Numer 9 dla zawodnika z Magdeburga"
Reprezentacja Polski w meczu Ligi Narodów z Bośnią i Hercegowiną musiała radzić sobie bez swojego kapitana i najlepszego strzelca, Roberta Lewandowskiego (pauzował za kartki). Jego absencja była widoczna na boisku, ale to, co wydarzyło się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, wywołało prawdziwą burzę. Koszulkę z symbolicznym numerem "9", od lat przypisaną do napastnika Barcelony, otrzymał Mateusz Żukowski. Ta decyzja rozwścieczyła Jana Tomaszewskiego.
- Reprezentacja potrzebuje Roberta Lewandowskiego, a nie odwrotnie. A tutaj widzę, że numer dziewięć otrzymuje jakiś zawodnik z Magdeburga. Na Boga, ludzie kochani! - grzmiał legendarny bramkarz w rozmowie z „Super Expressem”.
Przeczytaj także: Aga Nowakowska z gestem dla Oskara Pietuszewskiego. Ten szczegół na koszulce mówi wszystko. To już oficjalne?
Były reprezentant Polski nie potrafi zrozumieć, jak można było dopuścić do takiej sytuacji, która stawia w niezręcznej sytuacji zarówno Lewandowskiego, jak i cały sztab.
- Jak Robert zostanie powołany na kolejne zgrupowanie, to co, Żukowskiemu numer odbiorą? To jest po prostu potwarz - uważa Tomaszewski.
"Lewandowski powinien być obrażony"
Zdaniem Jana Tomaszewskiego, cała sytuacja jest wyrazem braku szacunku dla jednego z najlepszych piłkarzy w historii polskiej piłki. Uważa on, że sam zainteresowany ma pełne prawo czuć się dotknięty takim potraktowaniem.
- Robert Lewandowski powinien być obrażony na sztab szkoleniowy, że dokonali takiej zmiany - stwierdził bez wahania.
Zobacz też: Przygnębiający widok. Piłkarze wrócili do Polski po klęsce z Bośnią. Miny mówią wszystko
Tomaszewski swoją ostrą ocenę poparł również krytyką występu zawodnika, który przejął "dziewiątkę" po kapitanie. Jego zdaniem, gra Żukowskiego nie uzasadniała w żaden sposób takiego wyróżnienia.
- Ja tę dziewiątkę w meczu z Bośnią obserwowałem. Biegał na boisku, tylko co zrobił? Jeden strzał oddał w trybuny i nic poza tym nie zrobił - ocenił występ piłkarza Magdeburga.