PZPN pogrąża się wizerunkowo coraz bardziej. Potężna fala kpin po komunikacie związku, dziennikarze już się nie hamują

Dzień po tym, jak polscy piłkarze pogrzebali swoje szanse na bezpośredni awans na mistrzostwa Europy, dziennikarz Piotr Żelazny ujawnił, że Polski Związek Piłki Nożnej domaga się od niego przeprosin i usunięcia wpisu, który, jak twierdzi związek, godzi w jego dobre imię. Pismo ujawnione przez Żelaznego przyniosło oczywiście efekt taki, że kibice i dziennikarze zaczęli tym bardziej wyśmiewać działania PZPN. Nie minęło kilkanaście godzin, a związek wydał komunikat w tej sprawie i zapowiada, że będzie walczył o ochronę wizerunku. Wizerunku, z którego kibice i dziennikarze kpią w tej chwili jeszcze bardziej.

Cezary Kulesza
Autor: Cyfra Sport/ Archiwum prywatne Cezary Kulesza

Krótko przypomnijmy, od czego się zaczęło – Piotr Żelazny, twórca „Magazynu Kopalnia” i ekspert Viaplay, opublikował we wrześniu wpis na portalu X (dawniej Twitter), w którym użył m.in. sformułowania o „pijanych działaczach PZPN”, a całość zachęcała do odsłuchania podcastu, w którym Żelazny krytykował związek. PZPN uznał, że całość godzi w „dobra osobiste” federacji i po kilku tygodniach pozwał dziennikarza (pozew jest datowany na 2 listopada). Żelazny oczywiście pochwalił się pismem na X, a dziennikarze i kibice okazali mu wielkie wsparcie i kąśliwie zaczepiali PZPN, o czym pisaliśmy wczoraj (znajdziecie tam też nieco więcej szczegółów o samym wpisie i pozwie). Wydawało się, że związek zreflektuje się, iż jego działanie nie poprawia wizerunku, a tylko go pogarsza. Niestety, zamiast wyciszyć sprawę, PZPN postanowił wydać komunikat, który był jak strzał w kolano.

PZPN wydaje komunikat i nazywa działania Żelaznego „hejtem”

Na profilu PZPN na portalu X pojawił się komunikat związku w odpowiedzi na to, co można było przeczytać w sieci pod postami Piotra Żelaznego. – Jak każda organizacja w naszym kraju mamy prawo do ochrony własnego wizerunku. Szanujemy dziennikarzy, ich prawo do krytyki i oceny naszych działań. Nie możemy jednak przejść obojętnie obok wpisów i wypowiedzi, które nie noszą znamion krytyki dziennikarskiej, a są po prostu hejtem skierowanym w największy związek sportowy w naszym kraju. Pan Piotr Żelazny w swoim wpisie, nagraniu oraz audycji opublikowanej w portalu Onet naruszył dobro organizacji obrażając PZPN, dziesiątki tysięcy działaczy piłkarskich pracujących w tysiącach klubów, ludzi pracujących na co dzień w związku oraz wszystkich naszych partnerów. Nie ma i nie będzie naszej zgody na szkalowanie środowiska piłkarskiego – brzmi pełna treść komunikatu.

Nietrudno zauważyć kilka niuansów. Z tego, co pokazał Żelazny, wynika, że pismo odnosi się tylko do wpisu na portalu, a nie do wspomnianej w komunikacie audycji. Ciekawe jest to, że PZPN wyraźnie podkreślił, że jest największym związkiem sportowym w Polsce, choć trudno stwierdzić, co to zmienia w całej sprawie. Co więcej - federacja twierdzi, że Żelazny obraził nie tylko PZPN czy jego pracowników, ale też działaczy w klubach piłkarskich czy nawet sponsorów związku. Tych samych sponsorów, których rozwścieczył komunikat PZPN w sprawie afery ze Stasiakiem.

Bezlitosna odpowiedź środowiska dziennikarskiego i kibicowskiego

Nie bez przyczyny wspominamy o aferze ze Stasiakiem czy „obrażaniu tysięcy działaczy”, bo do tych kwestii nierzadko odnoszą się osoby komentujące komunikat PZPN i nie są to bynajmniej osoby anonimowe. – Jako jeden z działaczy jednego z polskich klubów, chciałem poinformować, że nie czuję się przez red. Żelaznego obrażony i nie trzeba bronić mojego dobrego imienia, a jak już będę chciał je obronić, to sobie poradzę sam – napisał Krzysztof Stanowski, dziennikarz i prezes KTS Weszło. – Przypomnijmy, że Cezary Kulesza zrzucił na sponsora odpowiedzialność za zaproszenie na mecz osoby skazanej za korupcję, ale nie chciał zdradzić, który to sponsor, czym obraził WSZYSTKICH PARTNERÓW, rzucając na nich cień podejrzeń – napisał z kolei Darek Wądrzyk, marketingowiec i twórca podcastu „Wszystkie twarze sportu”. Ale wpisów przypominających potknięcia PZPN, czy wprost kpiących z niego, jest zdecydowanie więcej.

Mocne słowa jak na organizację pogrążoną z własnej winy w największym kryzysie wizerunkowym od lat” pisze Rafał Kowalczyk, redaktor FCBarca.com, „Bardzo chciałbym poznać tok myślenia osoby, która pewnego dnia wstała i pomyślała: wyślijmy pismo, rozpocznijmy tę sprawę, a na koniec opublikujmy to oświadczenie. Wybitny umysł, naprawdę” ironizuje Maciej Łuczak z Meczyki.pl, „Jeśli chodzi o obrazę, to jest to przykład obrazy inteligencji wszystkich kibiców” napisał analityk piłkarski Michał Zachodny, „To idealny timing na takie przepychanki z dziennikarzem. Gratuluję wyczucia” ironizuje inny dziennikarz Meczyki.pl, Błażej Łukaszewski.

Już we wczorajszym materiale, wspomnianym powyżej, napisaliśmy, że pozew może przynieść PZPN skutek odwrotny do zamierzonego - choć walka o własny wizerunek to szczytny cel, to robienie w tego w taki sposób nie przyniesie oczekiwanego rezultatu. Nawet jeśli ostatecznie związek wyegzekwuje od Żelaznego usunięcie wpisu, to wizerunek PZPN, który był bardzo słaby po aferach – z „Gruchą”, premiową, ze Stasiakiem – i po fatalnej grze reprezentacji Polski, ucierpiał jeszcze bardziej i to ucierpiał już teraz, a sprawa pozwania dziennikarza dopiero się rozpoczęła. A że Piotr Żelazny będzie walczył, i to na ostro, pokazuje jego komentarz do komunikatu.

Nie obraziłem tysięcy działaczy, mówiłem wprost o nawalonych dziadach, pchających się do samolotu, motywujących, łających i pouczających piłkarzy. Mówiłem oczywiście o Cezarym Kuleszy, który przyznawał wprost, że przecież tak bez niczego nie potrafi i się nie godzi. Zizizuza – napisał twórca „Magazynu Kopalnia”.

QUIZ. Jak dobrze znasz Jana Tomaszewskiego?! 10/10 to Twój obowiązek
Pytanie 1 z 10
Z jakiego miasta pochodzi Jan Tomaszewski?
Futbologia: Jan Tomaszewski