Samed Bażdar zagrał w Jagiellonii i na mundialu. "Patrzą na Bośnię jak na kopciuszka" [ROZMOWA SE]

W tym roku zagrał w Jagiellonii i pokazał się na mistrzostwach świata. Teraz Samed Bażdar występuje w belgijskim Sint-Truidense, gdzie strzelił cztery gole w pięciu występach. Napastnik reprezentacji Bośni i Hercegowiny będzie chciał podtrzymać skuteczność w meczu z Polską w Lidze Narodów. W rozmowie z "Super Expressem" zapowiada, że w starciu z polską kadrą nie będzie taryfy ulgowej.

Samed Bażdar w koszulce Bośni i Hercegowiny walczy o piłkę z rywalem. O jego formie przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Grzegorz Wajda/ Reporter
  • Samed Bażdar, były gracz Jagiellonii, imponuje formą w nowym klubie, zdobywając 4 gole w 5 meczach i awansując do fazy ligowej Ligi Konferencji.
  • Przed nadchodzącym starciem z Polską w Lidze Narodów, Bażdar zaskakuje oceną szans w grupie i wspomina czas w Polsce.
  • Sprawdź, co powiedział o Lewandowskim i Zielińskim oraz dlaczego Bośni nie wolno lekceważyć!

"Super Express": - Czy opadł już pomundialowy kurz?

Samed Bażdar: - Zdarza mi się wrócić myślami do mistrzostw, ale tamten turniej oraz mój występ na nim przeszedł do historii. Nie ma co żyć przeszłością, tylko skupiać się na kolejnych wyzwaniach, a są one bardzo interesujące.

- Po mundialu zmienił pan klub i trafił do Belgii. Skąd na początku sezonu u pana taka skuteczność?

- Nie narzekam. Cztery gole w pięciu meczach, do tego udane eliminacje i awans do fazy ligowej Ligi Konferencji. Początek sezonu mogę uznać za udany i oby tak dalej!

Norbert Wojtuszek na to liczy w reprezentacji Polski. Mówi o relacjach z selekcjonerem Janem Urbanem [ROZMOWA SE]

- Zapewne liczy pan na podtrzymanie klubowej formy w reprezentacji Bośni?

- Dobrze byłoby to powtórzyć także w drużynie narodowej, ale to jest zupełnie inna stawka, inni rywale, inna motywacja. Z pewnością to będą trudne mecze, ale na pewno się nie poddamy.

- Co może pan powiedzieć o grupie Ligi Narodów, z Polską, Szwecją i Rumunią?

- Wydaje mi się, że nie ma w niej jednego zdecydowanego faworyta. Wszystkie drużyny prezentują zbliżony poziom i to detale będą decydowały o końcowych wynikach.

Robert Lewandowski pozytywnie zszokowany, kiedy dziennikarz „Super Expressu” go przeprosił. „Pierwszy raz słyszę”

- Na początek wraca pan do Polski, gdzie miał pan okazję grać wiosną tego roku.

- Bardzo miło wspominam czas spędzony w Jagiellonii. Szkoda, że nie będzie mi dane zagrać w Białymstoku, ale z Polski wywiozłem znakomite wspomnienia. Na zawsze pozostaną w mojej pamięci mecze taki jak ten we Florencji w Lidze Konferencji, czy spotkanie kończące sezon, po którym zdobyliśmy brązowe medale, a potem była radość z kibicami. Piękny czas, abym miał podobne emocje po najbliższym starciu z Polakami.

- Jak ocenia pan skalę trudności?

- Polska ma kilku zawodników na światowym poziomie. Roberta Lewandowskiego znają chyba wszyscy ludzie na tej planecie. Do tego Piotr Zieliński z Interu czy duet defensywny z FC Porto. Cieszę się, że powołanie otrzymał mój kolega, z którym dzieliłem szatnię w Jagiellonii - Norbert Wojtuszek. Dobrze będzie spotkać się ponownie, chociaż tym razem po dwóch stronach boiska. Porozmawiamy sobie przed meczem, ale już na placu gry nie będzie taryfy ulgowej.

- Na co stać reprezentację Bośni w Lidze Narodów?

- Stawka jest bardzo wyrównana i nie ma w niej zdecydowanego faworyta. Myślę, że wielu patrzy na nas jak na kopciuszka, ale nam pasuje taka rola. Najpierw przed barażami wielu skazywało nas na pożarcie w rywalizacji z Włochami. Potem już na mundialu wielu powątpiewało w nasz ewentualny awans do fazy pucharowej, a my tego dokonaliśmy. Dlatego przestrzegałbym przed przekreślaniem Bośni.

Wyjątkowe przesłanie Roberta Lewandowskiego. Wyjawił całą prawdę o swojej karierze

QUIZ. Legendy reprezentacji Polski. Deyna, Boniek, Lewandowski i inni. Dopasuj zawodnika do klubu
Pytanie 1 z 20
Zbigniew Boniek grał w klubie:
TOMASZEWSKI GRZMI NA REPREZENTACJĘ