- Samed Bażdar, były gracz Jagiellonii, imponuje formą w nowym klubie, zdobywając 4 gole w 5 meczach i awansując do fazy ligowej Ligi Konferencji.
- Przed nadchodzącym starciem z Polską w Lidze Narodów, Bażdar zaskakuje oceną szans w grupie i wspomina czas w Polsce.
- Sprawdź, co powiedział o Lewandowskim i Zielińskim oraz dlaczego Bośni nie wolno lekceważyć!
"Super Express": - Czy opadł już pomundialowy kurz?
Samed Bażdar: - Zdarza mi się wrócić myślami do mistrzostw, ale tamten turniej oraz mój występ na nim przeszedł do historii. Nie ma co żyć przeszłością, tylko skupiać się na kolejnych wyzwaniach, a są one bardzo interesujące.
- Po mundialu zmienił pan klub i trafił do Belgii. Skąd na początku sezonu u pana taka skuteczność?
- Nie narzekam. Cztery gole w pięciu meczach, do tego udane eliminacje i awans do fazy ligowej Ligi Konferencji. Początek sezonu mogę uznać za udany i oby tak dalej!
- Zapewne liczy pan na podtrzymanie klubowej formy w reprezentacji Bośni?
- Dobrze byłoby to powtórzyć także w drużynie narodowej, ale to jest zupełnie inna stawka, inni rywale, inna motywacja. Z pewnością to będą trudne mecze, ale na pewno się nie poddamy.
- Co może pan powiedzieć o grupie Ligi Narodów, z Polską, Szwecją i Rumunią?
- Wydaje mi się, że nie ma w niej jednego zdecydowanego faworyta. Wszystkie drużyny prezentują zbliżony poziom i to detale będą decydowały o końcowych wynikach.
- Na początek wraca pan do Polski, gdzie miał pan okazję grać wiosną tego roku.
- Bardzo miło wspominam czas spędzony w Jagiellonii. Szkoda, że nie będzie mi dane zagrać w Białymstoku, ale z Polski wywiozłem znakomite wspomnienia. Na zawsze pozostaną w mojej pamięci mecze taki jak ten we Florencji w Lidze Konferencji, czy spotkanie kończące sezon, po którym zdobyliśmy brązowe medale, a potem była radość z kibicami. Piękny czas, abym miał podobne emocje po najbliższym starciu z Polakami.
- Jak ocenia pan skalę trudności?
- Polska ma kilku zawodników na światowym poziomie. Roberta Lewandowskiego znają chyba wszyscy ludzie na tej planecie. Do tego Piotr Zieliński z Interu czy duet defensywny z FC Porto. Cieszę się, że powołanie otrzymał mój kolega, z którym dzieliłem szatnię w Jagiellonii - Norbert Wojtuszek. Dobrze będzie spotkać się ponownie, chociaż tym razem po dwóch stronach boiska. Porozmawiamy sobie przed meczem, ale już na placu gry nie będzie taryfy ulgowej.
- Na co stać reprezentację Bośni w Lidze Narodów?
- Stawka jest bardzo wyrównana i nie ma w niej zdecydowanego faworyta. Myślę, że wielu patrzy na nas jak na kopciuszka, ale nam pasuje taka rola. Najpierw przed barażami wielu skazywało nas na pożarcie w rywalizacji z Włochami. Potem już na mundialu wielu powątpiewało w nasz ewentualny awans do fazy pucharowej, a my tego dokonaliśmy. Dlatego przestrzegałbym przed przekreślaniem Bośni.
Wyjątkowe przesłanie Roberta Lewandowskiego. Wyjawił całą prawdę o swojej karierze