2:0 w Warszawie, 2:0 w Wyspach Owczych. Nie było łatwo, ale biało-czerwoni ugrali komplet punktów nad słabeuszami z Wysp Owczych. Nie są to jednak tak słabi piłkarze, jak się wielu wydaje, ale jednak sześć oczek w rywalizacji z Farerami to był obowiązek. Z niego kadrowicze się wywiązali, a Sebastian Szymański przed kamerami TVP Sport wyznał, co było kluczowe w osiągnięciu korzystnego wyniku. - Myślę, że ogólnie w tym meczu szybkość podejmowania decyzji była kluczowa. Graliśmy w trudnych warunkach, przeciwnik starał się być blisko nas. Szybkie podejmowanie decyzji zagwarantowało nam trzy punkty - mówił pomocnik Fenerbahce.
W tureckim klubie zagrał już 16 spotkań, w których strzelił osiem goli i zaliczył cztery asysty. W Stambule wszyscy są zadowoleni z decyzji o sprowadzeniu go z Feyenoordu Rotterdam (tam był tylko wypożyczony, ostatecznie oddali go za 10 mln euro działacze Dynama Moskwa). - Fajnie, że grę w Fenerbahce przełożyłem na grę dla reprezentacji. Mam nadzieję, że my dalej będziemy podążać tą droga. Cieszymy się z tych trzech punktów, bo wiemy, jak ważne są to punkty - powiedział Szymański. - Sytuacja, w której się znajduje w klubie, ta dyspozycja pozwala mi brać większą odpowiedzialność w reprezentacji. Dziś wygrała cała drużyna i każdy piłkarz brał dziś grę na siebie.
W czwartkowy wieczór w Thorshavn Szymański i Zieliński byli odpowiedzialni za pierwsze trafienie dla reprezentacji Polski. Pierwszy strzelał, drugi asystował. Ich gra w środku boiska mogła się podobać. - Nie ukrywam, że z Piotrem Zielińskim gra mi się bardzo dobrze. Widać, że wyglądało to fajnie. Było tego dużo, bo graliśmy bliżej siebie. Jak będziemy grać tak jak dzisiaj, to tych sytuacji będzie jeszcze więcej.
ZOBACZ: Polska – Wyspy Owcze: Oceny Polaków po meczu eliminacji EURO 2024! Nowy kapitan zdał egzamin
Szymański nie wiedział w trakcie rozmowy z TVP o wygranej Albanii z Czechami. Triumf gospodarzy 3:0 bardzo go ucieszył. - Dziś dwie dobre informacje, nasze zwycięstwo i zwycięstwo Albańców z Czechami - wyznał, a nazywając Albańczyków swoim potocznym opisem rozbawił ekspertów i kibiców.