Burza po gali Złotej Piłki! Prowadzący Thierry Henry przesadził?
Organizatorzy tegorocznej edycji Złotej Piłki się nie popisali i muszą mierzyć się z krytyką w związku ze sporym opóźnieniem i przeciągnięciem poniedziałkowej gali. Burzę wywołał jednak także prowadzący Thierry Henry, który debiutował w tej roli. U boku słynnej Kate Scott, z którą od lat tworzy zresztą program przy okazji meczów Ligi Mistrzów uwielbiany przez kibiców na całym świecie. Jednakże tym razem legendarny piłkarz znalazł się pod ostrzałem.
Wystrojona Ewa Pajor na gali Złotej Piłki! Wpadka Polki obiegła świat
Chodzi przede wszystkim o dwa momenty, które nie spodobały się widzom. Już na samym początku gali, w trakcie przyznawania pierwszej nagrody, Henry niespodziewanie wypalił do Lamine'a Yamala odbierającego wyróżnienie dla najlepszego młodego zawodnika: "Czy właśnie to trofeum naprawdę chciał odebrać?". To pytanie prosto z mostu kompletnie zaskoczyło gwiazdora Barcelony i dla części widzów było nie do zaakceptowania. Inni uznali je za luźny żart pomiędzy dwoma wielkimi piłkarzami.
Gala Złotej Piłki 2026 [Zdjęcia]
Równie mocną reakcję wywołał moment przy okazji przyznawania charytatywnej nagrody imienia Socratesa. Kate Scott wypowiedziała imię legendarnego brazylijskiego piłkarza po angielsku, na co Henry ostro zareagował: "O czym mówisz? Nie mamy tu filozofii. To Sokrates" - poprawił koleżankę z naciskiem na odpowiednią wymowę.
Jego szorstka uwaga wywołała reakcję zgromadzonych na sali, ale prawdziwa burza wybuchła w mediach społecznościowych. Spora część internautów uważa, że było to po prostu chamskie, choć Scott wybrnęła z tej sytuacji z uśmiechem na ustach i nie dała się wybić z rytmu. Należy pamiętać, że ta dwójka zna się od lat i regularnie tworzy programy, w których humor jest jednym z najważniejszych aspektów. Mimo to, wielu kibiców uważa po prostu, że gala Złotej Piłki nie jest miejscem na takie "wycieczki" prowadzącego.