Informacja zaskoczyła kibiców, którzy od dłuższego czasu zastanawiali się, dlaczego polskiej kolarki nie widać na zawodach. Pikulik postanowiła w końcu wyjaśnić, o co chodzi. Jak przekazała, sprawa miała początek kilka lat wcześniej i wiązała się z niedopełnieniem obowiązków dotyczących zgłaszania miejsca pobytu na potrzeby kontroli antydopingowych.
"Dwa razy przydarzyło mi się to w 09.2023 i 10.2023 roku. Zdając sobie sprawę z powagi sytuacji starałam systematycznie uzupełniać moje dane pobytowe w systemie, jednak przez moje niedopatrzenie i zdecydowanie większy natłok obowiązków sprawił, że we 09.2024 stało się to 3 raz" – pisała w oświadczeniu (całość na końcu tekstu).
Trzykrotne niestawienie się na kontrolach
Sprawa trafiła do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS). W marcu 2026 roku zapadło rozstrzygnięcie uznające kolarkę za winną naruszenia przepisów. We wrześniu 2026 roku poinformowano o szczegółach sankcji. Pikulik zaakceptowała 18-miesięczne zawieszenie, które obejmowało okres od 9 grudnia 2024 roku do 8 czerwca 2026 roku.
Warto podkreślić, że sprawa nie dotyczyła pozytywnego wyniku testu na obecność niedozwolonych substancji. Powodem sankcji było trzykrotne niewywiązanie się z obowiązków związanych z dostępnością zawodniczki na potrzeby kontroli.
„To był okropnie ciężki czas”
"Ostatnie dwa lata spędziłam próbując bronić mojego dobrego imienia ostatecznie CAS wydał wyrok w marcu 2026 bez wymiaru kary uznając mnie za winną pominięcie kontroli" – przyznała Pikulik.
Pikulik zaznaczyła, że nigdy nie zamierzała łamać przepisów antydopingowych. Zwróciła również uwagę, że w trakcie kariery wielokrotnie przechodziła kontrole bez żadnych problemów.
"We wrześniu ostatecznie zostałam zawieszona na okres od 12.2024 do 06.2026. Był to okropnie ciężki czas dla mnie i moich najbliższych. Moja intencja nigdy nie było naruszenie przepisów antydopingowych. W swojej całej karierze miałam dziesiątki przebytych bezproblemowo kontroli dopingowych. Jednak muszę zaakceptować to co się wydarzyło i zamknąć to za sobą. Przepraszam wszystkich, których zawiodłam i dziękuję każdemu kto był w tym okresie ze mną" – podsumowała 29-letnia kolarka.
Sukces olimpijski
Daria Pikulik należy do najważniejszych postaci polskiego kolarstwa torowego. Podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu w 2024 roku zdobyła srebrny medal w omnium, czyli wieloboju torowym. W finale ustąpiła jedynie Amerykance Jennifer Valente.