Do zdarzenia doszło w miniony weekend. Groenewegen poinformował o nim za pośrednictwem mediów społecznościowych. Kolarz Unibet-Rose Rockets przekazał, że mimo urazu nadal jest w stanie jeździć na rowerze, jednak odczuwa ból w okolicy żeber. – Brałem udział w kolizji z motocyklistą i doznałem naderwania mięśnia w okolicy żeber. Na szczęście uniknąłem poważniejszych obrażeń i czuję się szczęśliwy, że konsekwencje nie były gorsze – napisał Groenewegen.
Jak długo potrwa przerwa w startach?
Holender dodał, że na tym etapie trudno określić, jak uraz wpłynie na jego najbliższe starty. W najbliższych dniach jego stan ma być monitorowany, a decyzja na temat dalszego ścigania zostanie podjęta na podstawie rozwoju sytuacji.
ZOBACZ TEŻ: Co stało się z Igą Świątek? Szokująca porażka, nagle pojawił się lekarz
– Nadal mogę jeździć na rowerze, choć ból w okolicy żeber sprawia, że trudno powiedzieć, co ten uraz będzie oznaczał dla moich nadchodzących wyścigów. Będziemy obserwować, jak sytuacja się rozwija, i odpowiednio ją oceniać – przekazał.
Groenewegen pokazał również zdjęcia po wypadku. Na jednej z fotografii widać jego uszkodzony rower, którego przednie koło zostało złamane na pół. Kolarz opublikował także zdjęcie sugerujące, że po zdarzeniu przebywał w szpitalu.
Na razie nie wiadomo, czy Holender wystartuje w zaplanowanych na najbliższe dni wyścigach. Groenewegen ma (lub miał) w planach GP Fourmies, które odbędzie się w niedzielę (13 września), a pięć dni później Kampioenschap van Vlaanderen. W obu imprezach w przeszłości osiągał dobre wyniki, a drugą z nich zdołał nawet wygrać. Zespół nie przekazał jeszcze żadnych informacji.
Skutki wypadku mogą być poważniejsze
Dla Groenewegena byłby to szczególnie niefortunny moment na przerwę. Bardzo dobrze rozpoczął sezon. Wygrał pierwszy start w roku – Clàssica Comunitat Valenciana – a następnie odniósł trzy zwycięstwa z rzędu. Jednym z nich był triumf w Ronde van Brugge, który dał jego zespołowi pierwsze w historii zwycięstwo w wyścigu rangi WorldTour.
ZOBACZ TEŻ: Nietypowe problemy reprezentanta Polski. Zszedł z boiska po kilku minutach
Kolarz podkreślił, że skutki wypadku mogły być znacznie poważniejsze. – Mogło być dużo gorzej, dlatego jestem wdzięczny, że wyszedłem z tego zdarzenia ze stosunkowo niewielkimi obrażeniami. To kolejny przypomnienie, żeby zawsze nosić kask – napisał Groenewegen.